Sto miliardów strat na Vacie

World Economic Forum; creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/deed.pl

  

Rząd chce zwiększyć dziurę budżetową o kolejne 16 mld zł, bo nie starcza mu na wydatki, m.in. z powodu malejących dochodów z podatku VAT. Tymczasem od 2009 r. rząd stracił już na tym podatku ok. 100 mld zł – wyliczył prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów i twórca VAT. Dzieje się tak, bo rząd zezwala, by korporacje międzynarodowe, hipermarkety i banki uchylały się od płacenia tego podatku - pisze "Gazeta Polska Codziennie".

Witold Modzelewski jako były wiceminister finansów wprowadzał w Polce podatek VAT. Uznaje się go za twórcę tego systemu. Jego krytyka dotycząca podatkowych poczynań rządu ma więc tym bardziej znaczenie. Modzelewski zarzuca rządowi, że zamiast poprawiać ściągalność podatków, prowadzi wręcz demontaż systemu.

W 2009 r. resort finansów wprowadził bowiem zmiany, które ułatwiają wielkim korporacjom międzynarodowym, hipermarketom, międzynarodowym instytucjom finansowym legalne uchylanie się od płacenia podatków. Proceder ten nazywany jest „optymalizacją podatkową”, a polega na takim działaniu, aby jak najwięcej pozostało w kieszeni zagranicznego podatnika. Witold Modzelewski mówi wręcz, że urzędy skarbowe nie nadążają za dynamicznym rozwojem tzw. agresywnego planowania podatkowego. Już za niewielką opłatą można uzyskać cały zbiór patentów, jak wyłudzać odliczenie lub zwrot podatków. Pomagają w tym firmy konsultingowe powiązane z władzą. Mamy tego rezultat. W tym roku – po raz pierwszy w historii – wyłudzanie i niepłacenie podatków przekroczyło próg 10 mld zł!

Więcej w “Gazecie Polskiej Codziennie”

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl