Cztery miliony na rosyjskie piosenki

chveti (sxc.hu)

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Zakończony w niedzielę Festiwal Piosenki Rosyjskiej, który wskrzeszono w miejsce odbywającego się w PRL Festiwalu Piosenki Radzieckiej, otrzymał gigantyczne dotacje. Pochłonął dwukrotnie więcej pieniędzy niż organizacja Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu.

Najważniejszy w roku konkurs polskiej piosenki w Opolu nie może liczyć na takie pieniądze jak Festiwal Piosenki Rosyjskiej. Nawet jubileuszowy 50. festiwal miał budżet o połowę niższy niż Festiwal Piosenki Rosyjskiej 2013. Na rosyjskie „pienie” poszły 4 mln zł.

Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze uzyskał gigantyczne wsparcie organizacyjne od TVP. Telewizja publiczna nie wzięła ani grosza za transmisję, udostępnienie czasu antenowego, promocję i przygotowanie techniczne. Ile to kosztowało? Na to pytanie nie odpowiedzieli nam przedstawiciele telewizji ani dyrektor festiwalu Tomasz Nesterowicz, radny miejski z mandatu SLD.

Wiadomo z kolei, ile wyłożyły władze Zielonej Góry. Z miejskiej kasy na festiwal poszło 1,2 mln zł. Ze wsparciem przyszli Rosjanie. Rublami sypnęło ministerstwo kultury Federacji Rosyjskiej. Dołożyło się również Stowarzyszenie Współpracy Polska-Wschód – kontynuator Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, organizatora festiwalu w Zielonej Górze za czasów PRL. W tym roku nagrody: samowary i czeki w wysokości 50, 20 i 15 tys. zł, wręczał laureatom właśnie prezes stowarzyszenia Józef Bryll. W świetle jupiterów pokazali się także politycy: prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki (do 2012 r. członek SLD) i dyrektor Tomasz Nesterowicz, jednocześnie radny z SLD.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Arogancja Tuska jest niewiarygodna! Wziął się za pouczanie jak dbać o... dobre imię Polski

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Brukseli stwierdził, że podczas spotkań z europejskimi liderami stara się dbać... o dobre imię Polski. Może warto mu zatem przypomnieć wpisy z Twittera, w których atakował nasz kraj?

Pytany o ocenę napięcia na linii Polska-Izrael, Tusk powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że rozmawiał na ten temat w piątek na marginesie prac Rady Europejskiej z premierem Mateuszem Morawieckim.

Przedstawiłem mu moją ocenę sytuacji w jakiej znalazła się Polska oraz wnioski jakie płyną z moich spotkań z europejskimi liderami, w czasie których też poruszałem tę kwestię i starałem się zadbać o dobre imię naszego kraju w czasie tych rozmów

- zarzekał się Tusk i jak zwykle wykorzystał okazję, by zaatakować obecny rząd.

Wszyscy ciężko pracowaliśmy w Polsce, ja też przez ostatnie 30 lat, nad dobrymi relacjami Polski ze światem zewnętrznym, w tym Izraelem i wspólnotą żydowską. Nie możemy pozwolić aby ktoś w kilka tygodni zrujnował całą tę robotę. Nie jest jeszcze za późno na konkretne działania, tak jak nie jest za późno na zwykłą ludzką przyzwoitość

- mówił przewodniczący Rady Europejskiej.

Przypomnijmy zatem, jak Tusk "dbał" o dobre imię Polski. Ostatnio, gdy rozgorzała dyskusja wokół ustawy o IPN były premier za rozpowszechnianie kłamliwego sformułowania "polskie obozy śmierci" obarczył... Polaków.

Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć inne przykłady jego "walki o dobre imię Polski".

Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie 

- atakował Polskę i rząd w listopadzie ubiegłego roku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Za te słowa Tusk powinien odpowiedzieć - bezczelny atak na polski rząd

Ale czego się spodziewać po człowieku, który nawet składając świąteczne życzenia nie jest w stanie powstrzymać się od aluzji uderzających w polski rząd.

CZYTAJ WIECEJ: A mógł złożyć życzenia - po prostu... On jednak nie wytrzymał. Chodzi o Tuska

Zdjęcie Tuska i premiera Mateusza Morawieckiego zamieścił na Twitterze poseł Dominik Tarczyński.

I chyba miał rację - co do memów...

 

Źródło: PAP, 300polityka.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl