Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę

​„Wyborcza” bez mocy

Jeszcze dwa, trzy lata temu, gdyby Adam Michnik zmarszczył brwi, to takie wydarzenie jak rekonstrukcja napadu UPA w Radymnie zostałoby zablokowane przez usłużnych urzędników. Dzisiaj na szczęście jest już inaczej.

Jeszcze dwa, trzy lata temu, gdyby Adam Michnik zmarszczył brwi, to takie wydarzenie jak rekonstrukcja napadu UPA w Radymnie zostałoby zablokowane przez usłużnych urzędników. Dzisiaj na szczęście jest już inaczej. Pomimo wiader pomyj wylewanych przez „Gazetą Wyborczą”, wspieraną przez prasę niemiecką (bo przecież nad Renem i Łabą żyją najlepsi „specjaliści” od ludobójstwa) i pomimo histerycznych apeli Związku Ukraińców, wspieranych przez media znad Dniestru, samorządowcy Podkarpacia nie ulegli naciskom.

Przede wszystkim dlatego polskie społeczeństwo ma już dość połajanek i pouczeń ze strony tzw. autorytetów moralnych. Ma też dość deptania pamięci o powstańcach styczniowych i warszawskich oraz Żołnierzach Wyklętych, których na śmierć skazywali Stefan Michnik i inni sługusi Stalina.

Zmieniło się także podejście do ludobójstwa na Kresach. Tegoroczna eksplozja społecznych inicjatyw jest tego przykładem. Owacja na stojąco pięciu tysięcy widzów dla odważnych rekonstruktorów z Polski, Czech i Słowacji powinna zostać usłyszana w całym kraju. Na ul. Czerskiej w Warszawie nic ona nie zmieni, ale w wielu polskich sercach zmieni bardzo wiele.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej