30 lat temu zniesiono stan wojenny. Jego autorzy nadal pozostają bezkarni

wikimedia.pl

kp

Kontakt z autorem

22 lipca 1983 r., po 586 dniach obowiązywania, władze komunistyczne w Polsce zniosły formalnie stan wojenny. Miało to jednak w dużym stopniu charakter propagandowy, albowiem większość przepisów ograniczających prawa obywatelskie nadal pozostała w mocy. Odpowiedzialni za wprowadzenie wojsk na ulice pomimo upływu tylu lat wciąż pozostają bezkarni. Wojciech Jaruzelski kilka dni temu uroczyście fetował 90 urodziny. 

Dokładna liczba osób, które w wyniku trwającego 586 dni stanu wojennego poniosły śmierć nie jest znana. Podobnie jak liczba osób, które straciły zdrowie na skutek prześladowań, bicia w trakcie śledztwa lub demonstracji ulicznych. Przedstawiane listy ofiar liczą nawet ponad sto nazwisk. 

20 lipca 1983 r. Rada Państwa na wniosek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego podjęła uchwałę o zniesieniu stanu wojennego z dniem 22 lipca tego roku. Decyzję tę poprzedziły jednak działania władz komunistycznych mające na celu utrwalenie represyjnych możliwości systemu wobec społeczeństwa. 

- Dzisiaj historycy nie toczą już sporu na temat intencji Wojciecha Jaruzelskiego wprowadzającego stan wojenny.  My wiemy, jako historycy, znając zachowaną dokumentację, że wypełnił on zadanie zlecone przez Moskwę. Moskwa była zdecydowanie stroną niezainteresowaną wprowadzaniem swoich wojsk na terytorium PRL, była za to zainteresowana, żeby „Solidarność” została zdławiona w imię, potocznie wówczas nazywanego internacjonalizmem, trzymania interesu grupy państw Układu Warszawskiego. W związku z tym Moskwa była zainteresowana, żeby to Jaruzelski i komuniści polscy własnymi rękami zdławili aspiracje narodu polskiego do wolności i niepodległości – tłumaczy prof. Jan Żaryn.

Prof. Andrzej Friszke w książce "Solidarność Podziemna 1981-1989" stwierdza, iż zniesienie stanu wojennego niewiele zmieniało z punktu widzenia wolności obywatela i możliwości jego publicznego działania, bowiem "najważniejsze ograniczenia praw obywatelskich i drastyczne rozwiązania prawa karnego zostały przeniesione do zwykłego już ustawodawstwa". 

14 lipca 1982 r. Sejm uchwalił ustawę "O urzędzie ministra spraw wewnętrznych i zakresie działania podległych mu organów". Na jej podstawie w miejsce komend MO wprowadzano wojewódzkie, rejonowe, miejskie i dzielnicowe Urzędy Spraw Wewnętrznych. Ustawa dawała funkcjonariuszom MO i SB prawo używania w określonych przypadkach oprócz pałek gumowych, psów oraz chemicznych i wodnych środków obezwładniających także broni palnej. Zwiększała również możliwość zatrzymywania na 48 godzin w trybie administracyjnym. 

Przeprowadzono także zmiany w konstytucji PRL, upoważniając Radę Państwa do wprowadzenia stanu wojennego ze względu "na obronność lub wewnętrzne zagrożenie" oraz stanu wyjątkowego" na całym lub części terytorium (...) jeżeli zagrożone zostało wewnętrzne bezpieczeństwo państwa lub w razie klęski żywiołowej". "W wypadkach niecierpiących zwłoki" stan wyjątkowy mógł być ogłoszony jednoosobowo przez przewodniczącego Rady Państwa. 

Sejm 21 lipca 1983 r. uchwalił także ustawę o amnestii. Według sprawozdania dla najwyższych władz PZPR, na jej podstawie darowano karę bezwzględnego więzienia 365 osobom, złagodzono o połowę kary 116 skazanym na pozbawienie wolności powyżej 3 lat, wobec 1116 osób umorzono postępowania, a wobec 1108 kolegia do spraw wykroczeń zastosowały amnestię. 

W więzieniach pozostało jednak m.in. 11 przywódców "Solidarności" i członków KSS KOR, których przetrzymywano bez wyroków. Amnestia objęła również "występki popełnione przy przeciwdziałaniu strajkom lub akcjom protestacyjnym", gwarantując tym samym bezkarność funkcjonariuszom MO i SB. 

Tego samego dnia posłowie przyjęli mającą obowiązywać do końca 1985 r. ustawę "O szczególnej regulacji prawnej w okresie przezwyciężania kryzysu społeczno - ekonomicznego", która zawierała w sobie wiele restrykcyjnych przepisów z aktów wprowadzających stan wojenny. Wśród nich np. możliwość przedłużania czasu pracy, czy też rozwiązywania lub zawieszania samorządów pracowniczych. Tydzień później Sejm uchwalił rygorystyczną ustawę "O zmianie niektórych przepisów z zakresu prawa karnego i prawa o wykroczeniach", a także mającą na celu ograniczenie wolności nowelizację ustawy "O kontroli publikacji i widowisk". 

Prof. Andrzej Paczkowski przedstawiając w książce "Wojna polsko-jaruzelska" okoliczności zewnętrzne, mające wpływ na podjęcie decyzji o zniesieniu stanu wojennego, pisze: "Wprawdzie i na Zachodzie, i w bloku sowieckim przyzwyczajono się już po trosze, że w Polsce wojsko stoi pół kroku przed partią, ale dla Wschodu była to sytuacja niezręczna z uwagi na pryncypia ideologiczne (a może też nie najlepszy przykład dla własnych marszałków czy generałów), a dla obozu imperialistycznego stanowiło wygodny oręż w walce politycznej i propagandzie. Trudno powiedzieć, czyja opinia była dla ekipy gen. Jaruzelskiego ważniejsza - Kremla, który upominał się o dowartościowanie partii, czy Waszyngtonu, który uzasadniał stanem wojennym utrzymywanie dotkliwych sankcji ekonomicznych. Państwa zachodnie właściwie nieustannie, to znaczy przy każdej nadarzającej się okazji, domagały się zwolnienia więźniów i legalizacji Solidarności, co było krępujące dla reprezentantów PRL i utrwalało ich izolację". 

 
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra…

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra…

Bombowce USA u wybrzeży Korei Północnej

Bombowce USA u wybrzeży Korei Północnej

YouTube odblokował film IPN-u!

YouTube odblokował film IPN-u!

Pomnik generała Sosabowskiego odsłonięty w…

Pomnik generała Sosabowskiego odsłonięty w…

Demonstracja przeciw reformie Macrona

Demonstracja przeciw reformie Macrona

Tomasz Sakiewicz: Dzisiaj Polska ma własne zdanie i to nam się opłaca

Tomasz Sakiewicz; fot. Igor Smirnow/Gazeta Polska

Do Polski dołączają elity tych krajów, które chcą coś zmieniać. Polska i Węgry nie są samotne. Stajemy się liderem bardzo poważnych procesów, które są z korzyścią dla Polski - ocenił Tomasz Sakiewicz w Programie "Minęła 20" na antenie TVP Info.

Polska była trudnym pacjentem przez osiem lat, bo gwałtownie rósł dług publiczny. Bezrobocie było strukturalnie niedobre, bo dotyczyło młodych ludzi, którzy wyjeżdżali za granicę. Gdyby nie wyjazd młodych ludzi, to pewnie bezrobocie byłoby dwukrotnie wyższe. Niewielki wzrost odbywał się kosztem zadłużenia, bez bogacenia się ludzi

- ocenił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Dzisiaj, co może jest najważniejsze, wzrost jest nie tylko dobry, bo jest wysoki, ale ludziom przybywa w kieszeniach, zaczynają być wydawane pieniądze na infrastrukturę

- mówił.

To wszystko zdrowieje. Bo Polska stała się graczem gospodarczym. Bo tak chciała. (...) Dzisiaj do Polski dołączają elity tych krajów, które chcą coś zmieniać. To nie jest tak, że Polska i Węgry są tu samote. W sprawie imigrantów wygląda na to, że Europa zmienia zdanie

- dodał.

Jeżeli chodzi o sojusz strategiczny z USA, to nigdy się nie spodoba Francji czy Niemcom, ale to w tej sprawie Polska przewodzi. To Polska sprowadza USA do Europy. My stajemy się liderem bardzo poważnych procesów, które są z korzyścią dla Polski. Dzisiaj mamy własne zdanie i nam się to opłaca

– powiedział Tomasz Sakiewicz.

Źródło: Igor Smirnow/Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Złote Lwy dla "Cichej nocy" Piotra Domalewskiego 

twitter.com/FPFFGdynia

"Cicha noc", intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego w reżyserii debiutanta Piotra Domalewskiego, została uznana najlepszym filmem 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Tegorocznych laureatów ogłoszono w sobotę w gdyńskim Teatrze Muzycznym.

Nagrodę wręczył wicepremier, minister kultury prof. Piotr Gliński, przewodniczacy jury Konkursu Głównego Jerzy Antczak oraz dyrektor Festiwalu Leszek Kopeć.

"Cicha noc" to jeden z 17. filmów prezentowanych w Konkursie Głównym podczas tegorocznego Festiwalu. Intymna opowieść o rodzinie podczas zjazdu świątecznego to pełnometrażowy debiut reżysera, który w Gdyni pokazał także krótkometrażowe "60 kilo niczego".

Film opowiada o pracującym w Holandii Adamie (Dawid Ogrodnik), który niespodziewanie wraca do rodzinnego domu na Boże Narodzenie. Jego celem nie jest jednak tylko zjedzenie kolacji z najbliższymi. Adam w powrocie ma swój cel - cel, który może zmienić jego dalsze życie oraz życie jego rodziny, w której sukces jednego staje się sukcesem wszystkich.

"Cicha noc" to film w filmie. Świat widzimy w nim zarówno z perspektywy kamery prowadzonej przez Piotra Sobocińskiego juniora, jak i okiem bohaterów, rejestrujących przedstawione wydarzenia, czyli przygotowania do kolacji wigilijnej. Filmowa rzeczywistość to obraz prowincji borykającej się z wiecznym niedostatkiem, niezmiennym brakiem perspektyw. Stała jest dla nich także emigracja - doświadczył jej ojciec Adama, jego brat, doświadcza jej i on sam. Z kolejnych podróży mężczyźni przywożą łupy - mikrofalówkę, wieżę audio. To właśnie te przedmioty - zarówno jak pożyczony samochód, którym Adam zajeżdża przed dom - stają się faktycznym obrazem ich statusu.

W obsadzie "Cichej nocy" znaleźli się m.in. Tomasz Ziętek, Arkadiusz Jakubik, Maria Dębska oraz Tomasz Schuchardt.

Film, który został nagrodzony Złotymi Lwami - czyli Grand Prix Festiwalu - w piątek został wyróżniony także przez akredytowanych w Gdyni dziennikarzy.

Krytyk filmowy Łukasz Maciejewski komentując decyzję dziennikarzy przypomniał, że przez wiele lat patrzyliśmy i mówiliśmy z podziwem o kinie rumuńskim.

Jego fenomen polegał na tym, że ze zwykłych sytuacji, bardzo niefotogenicznych i mało filmowych, najlepsi twórcy rumuńscy potrafili stworzyć uniwersalny świat. (...) W Polsce mieliśmy problem z zamknięciem koherentnej prostej historii w czterech ścianach, i opowiedzeniem jej tak, że sprawiała wrażenie thrillera

 - powiedział Maciejewski.

"W +Cichej nocy+ jest podobnie. To film o samym życiu, opowiedzianym nie z dominującej perspektywy, która na dużym ekranie pokazuje głównie otoczenie wielkomiejskie i klasę średnią. W +Cichej nocy+ widzimy inny rodzaj wnętrz, inny rodzaj relacji międzyludzkich. To bardzo ciekawe, bardzo szczere i bardzo wprost" - dodał.

Maciejewski zwrócił także uwagę, że u nagrodzonego reżysera zobaczymy niezwykle wiarygodne aktorstwo. "On wiedział kogo zaprosić do udziału w filmie. Domalewski obsadził przecież chociażby Agnieszkę Suchorę, na co dzień aktorkę Teatru Współczesnego w Warszawie, która od wielu lat nie pojawiała się na ekranie. Domalewski prócz tego przywrócił na ekran Elżbietę Kępińską, czy Pawła Nowisza. Zagrali piękne, głębokie role. „Myślę, że potrzebny był do tego dryg reżysera - byłego aktora, który pokazał, że rozumie innych aktorów" – podkreślił Maciejewski.

Prócz tego "Cicha noc" była bezsprzecznym triumfatorem festiwalowych nagród pozaregulaminowych, przyznawanych przez sponsorów i partnerów wydarzenia.

Film wejdzie na ekrany kin 24 listopada.

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl