– Chciałem pokazać, jak w kompletnie bezkarny sposób instytucje państwowe zawłaszczane są przez Platformę Obywatelską – mówi „Codziennej" Artur Balazs. – Sposób ten de facto uzależnia od przynależności partyjnej zajmowane stanowisko.
Według Balazsa lista nasuwa wątpliwości, czy jeszcze w normalny sposób można dostać pracę na kierowniczym stanowisku w instytucjach państwowych. – Niestety nasuwa to też skojarzenia z PRL-em, że aby awansować i mieć dobre stanowisko, to trzeba należeć do partii – uważa Balazs.
Zdaniem byłego ministra rolnictwa potrzebna jest debata dotycząca poziomu obsadzania stanowisk z nominacji politycznych. – Nikt nie ma wątpliwości, że stanowiska premiera, ministra, sekretarza stanu są obsadzane z klucza partyjnego – mówi Balazs. – I nikt specjalnie o to nie ma pretensji. Natomiast jest pytanie, jak daleko to życie polityczne powinno sięgać w administrację i gospodarkę znajdującą się w rękach skarbu państwa. Czy trzeba to przenosić do poziomu kierowników, czasem inspektorów? – pyta retorycznie były minister rolnictwa.
Ujawniamy "listę Balazsa" - działaczy Platformy Obywatelskiej na państwowych posadach





Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"