Najwyraźniej rządowi nie wystarczają już Narodowe Siły Rezerwowe. Do konsultacji trafiło rozporządzenie umożliwiające powołanie na obowiązkowe szkolenia w jednostkach wojskowych wszystkich, którzy mieli jakikolwiek kontakt z wojskiem.
Z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że na mocy rozporządzenia już w przyszłym roku kilka tys. rezerwistów może się spodziewać wezwania na 10-dniowe szkolenie. Docelowo do jednostek ma trafiać ok. 30 tys. osób rocznie.
Resort obrony mimo wszystko jest świadomy dezaprobaty społecznej, jaką najprawdopodobniej wywoła decyzja o przymusowych ćwiczeniach, a eksperci są zdziwieni powrotem do obowiązkowych ćwiczeń w sytuacji, gdy od trzech lat w Polsce nie ma już zasadniczej służby wojskowej. MON zapewnia jednak, że armia nie może się opierać jedynie na zawodowcach i NSR. Rzecznik resortu obrony tłumaczy, że to właśnie rezerwa jest głównym źródłem w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego.

