Wszystko dla dziecka

Jeśli jest się ciekawym jutra, należy poszukać go już dziś w krajach wyżej od nas rozwiniętych. Np. w Wielkiej Brytanii. Ostatnio odebrano tam prawo wychowania trójki dzieci rodzinie zastępczej – i nie byli to narkomani, alkoholicy, nędzarze czy przestępcy. Bynajmniej. Przybrani rodzice, których pozbawiono praw wychowawczych, stanowili rodzinę patologiczną inaczej. Zapisali się do Partii Niepodległości, ksenofobicznej i antyunijnej.

Sytuacja, w której przynależność do jakiejkolwiek legalnej partii może być powodem zakwestionowania praw rodzicielskich, jest niezwykła, ale i rozwojowa. Możemy tylko wyobrazić sobie, że z czasem zasada przeniesie się z dzieci przysposobionych na własne, a lista organizacji, do których przynależność będzie powodem wtargnięcia państwa do rodziny, znacznie się wydłuży. O organizacje, kluby, związki i stowarzyszenia, a nawet na pewno o kościoły i wyznania.

Sukcesy tej tendencji na Wyspach przeniosą praktykę na Kontynent – u nas np. prawo posiadania dzieci stanie się przywilejem, z którego będą mogli korzystać tylko zdrowi, zamożni, postępowi i prorządowi z wielkich miast.

Co prawda, akurat ci specjalnie nie palą się do posiadania potomstwa, ale skłoni ich do tego szereg zachęt i dotacji.

A co z dziećmi zabranymi (oczywiście zgodnie z prawem) biologicznym rodzicom i dotychczasowym opiekunom? Zostaną przekazane do rodzin marzących o potomstwie, a w dodatku gwarantujących prawidłowy i postępowy rozwój młodego pokolenia – np. parom albo grupom homoseksualnym.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Dzieci bawią się tak jak w średniowieczu

Dzieci bawią się tak jak w średniowieczu

Potężne trzęsienie ziemi w Tybecie

Potężne trzęsienie ziemi w Tybecie

Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

IPN odwołuje się od skandalicznego uniewinnienia esbeków, którzy chcieli otruć Annę Walentynowicz!

/ Andrzej Iwański; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

IPN złożył apelację od wyroku w procesie dotyczącym zamiaru podania w 1981 r. legendzie NSZZ "Solidarność" Annie Walentynowicz leku, który mógłby zagrozić jej zdrowiu lub życiu. Wcześniej sąd w Radomiu uniewinnił trzech byłych funkcjonariuszy SB.

Jak poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Radomiu, Joanna Kaczmarek-Kęsik, do sądu wpłynęła apelacja złożona przez prokuratora pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej. Dodała, że akta w tej sprawie zostaną przekazane do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który będzie rozpatrywał odwołanie.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie prok. Marcin Gołębiewicz powiedział, że wyrok sądu w Radomiu został zaskarżony w całości. "Śledczy całkowicie nie zgadzają się z argumentacją radomskiego sądu" - powiedział Gołębiewicz. W związku z tym, że sąd uniewinnił oskarżonych, prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i skierowanie do ponownego rozpoznania przez sąd.

Wydając w lipcu wyrok, sędzia uzasadnił decyzję o uniewinnieniu oskarżonych tym, że ich działania zatrzymały się w fazie przygotowań do podania leku o nazwie Furosemid. "Dlatego sądowi nie pozostawało nic innego, jak uniewinnienie oskarżonych, bo ich działanie nie przeszło w fazę dalszą, którą można by uznać za usiłowanie czynu, mogące podlegać odpowiedzialności karnej" - wyjaśniał wówczas przewodniczący składu orzekającego.

Furosemid miała podać Annie Walentynowicz znajoma z Radomia, która - jak się okazało po latach - była tajnym współpracownikiem SB, o pseudonimie "Karol". Nie doszło do tego jednak, bo Walentynowicz, która miała w Radomiu spotkać się z robotnikami, opuściła to miasto wcześniej niż zakładano.

Byłym funkcjonariuszom SB zarzucono popełnienie między 19 a 21 października 1981 r. w Radomiu zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości, polegającej na "działaniu w grupie przestępczej i przekroczeniu uprawnień służbowych w związku z opracowaniem i wdrożeniem kombinacji operacyjnej, zmierzającej bezpośrednio do podstępnego podania działaczce NSZZ Solidarność Annie Walentynowicz środka farmakologicznego o nazwie Furosemidum+ - jak napisano w akcie oskarżenia. Oskarżonym zarzucono również stosowanie represji wobec Walentynowicz i prześladowanie jej w związku z jej przynależnością do "S".

Sprawa po raz pierwszy była rozpatrywana w radomskim sądzie w 2010 r., ale wtedy została umorzona ze względu na jej przedawnienie. We wrześniu 2011 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił to postanowienie i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy przez radomski sąd, który zwrócił Instytutowi Pamięci Narodowej akta do uzupełnienia. Sprawa powróciła na wokandę w grudniu 2015 r. Wyrok, od którego apelację składa obecnie IPN, wydano w lipcu 2017 r.

Jak poinformowała rzeczniczka radomskiego sądu, w sprawie te zebrano 102 tomy akt, liczących w sumie ponad 20 tys. kart. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl