Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Próba generalna przed Anglią

Gra twardo i nieustępliwie, choć nie za bardzo rzuca się w oczy na boisku, pracuje za dwóch. We Francji zbiera świetne recenzje, jednak u nas jest piłkarzem niemal anonimowym.

Autor:

Gra twardo i nieustępliwie, choć nie za bardzo rzuca się w oczy na boisku, pracuje za dwóch. We Francji zbiera świetne recenzje, jednak u nas jest piłkarzem niemal anonimowym. Oto Grzegorz Krychowiak, 22-latek z Reims, który jest bardzo bliski podstawowego składu reprezentacji Polski.

- Nie czuję się pewniakiem do gry. Wiem, że wszyscy na lewo i prawo mówią, że to ja w meczach z RPA i Anglią wybiegnę w podstawowym składzie. Dla mnie liczy się opinia trenera Fornalika. A on jeszcze nie zdecydował, kto zacznie w pierwszej jedenastce – mówi ze spokojem pomocnik Reims. Do tej pory Krychowiak nigdy nie zaistniał na poważnie w reprezentacji. Kiedyś powołał go Leo Beenhakker, a w poprzednim meczu Waldemar Fornalik wpuścił go na ostatni kwadrans meczu z Mołdawią. Teraz jego rola w zespole może być dużo większa. Wiem, na co mnie stać. Na pewno nie pęknę.

We Francji Krychowiak zbiera bardzo dobre recenzje. Jest podstawowym piłkarzem piątego klubu francuskiej Ligue 1. We wszystkich ośmiu meczach wystąpił w pełnym wymiarze czasowym. Ostatnio „L’Equipe”, wystawiając mu laurkę, napisał, że gra bardzo inteligentnie. – Okrzepłem jako piłkarz. Nie łapię już bezsensownych żółtych kartek, nie tracę często piłek, nie latam po boisku jak oszalały, tylko staram się przewidywać to, co wydarzy się na boisku. Moja gra jest dużo bardziej pożyteczna dla drużyny – ocenia Krychowiak.

A we Francji gra się bardzo ciężko. Środkowy obrońca reprezentacji Polski Marcin Wasilewski powiedział niedawno, że żeby zaistnieć nad Sekwaną, trzeba być wysokim, silnym, szybkim i najlepiej czarnoskórym. – Słyszałem tę opinię i uśmiechnąłem się pod nosem. Coś w tym faktycznie jest, bo liga francuska to połączenie siły z taktyką i techniką – uważa Krychowiak. 22-letni piłkarz w tej rzeczywistości znakomicie potrafi się odnaleźć. A nie było łatwo. Do Francji wyjechał w 2006 r. i bardzo ciężko było mu się przebić. – Miałem chwile zwątpienia, bo czas leciał, a ja byłem tylko rezerwowym w Bordeaux. Na szczęście twardo stąpałem po ziemi. Nauczyłem się cierpliwości. Wiem, że lepiej robić powolne kroki i spokojnie dążyć do celu, niż od razu rzucić się na głęboką wodę.

Na jego atuty bardzo mocno liczy Waldemar Fornalik. Ostatnio środek pola biało-czerwonych nie funkcjonował najlepiej. W kiepskiej formie jest Eugen Polanski. Dotychczasowy lider drugiej linii jest tylko rezerwowym w niemieckim Mainz. Krychowiak nie boi się walki od pierwszej do ostatniej minuty. A te cechy w meczu z Anglią będą niezbędne.

– Czuję, że nadchodzi moje pięć minut. Na pewno nie przestraszę się szansy. Mecz z Anglią to będzie niesamowita przygoda. Coś, o czym każdy piłkarz marzy. Wiem, że prawie wszyscy nas skreślają, ale moim zdaniem nie stoimy na straconej pozycji i naprawdę możemy im dokopać. Najpierw jednak rozprawimy się z RPA – zapowiada.


Autor:

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

NAJNOWSZE Sport