Energa SA odmawia wydania dokumentów

Zarząd Energa SA odmówił udostępnienia dokumentów parlamentarzystom, którzy chcieli się z nim zapoznać. Jak ustaliła „Gazeta Polska Codziennie” i portal niezalezna.pl dziś o godz. 10 do siedziby Energa SA w Gdańsku weszli poseł PiS Arkadiusz Czartoryski i senator tej partii Robert Mamątow. Politycy domagali się natychmiastowego wydania dokumentacji spółki w związku ze wstrzymaniem budowy bloku węglowego w Ostrołęce. - Mamy poważne powody przypuszczać, że dzieje się to pod dyktando Rosji – alarmują. 

Z OSTATNIEJ CHWILI:

17:34 W siedzibie spółki interweniowała policja. Pomimo dwóch godzin negocjacji nie udało się nakłonić przedstawicieli Energi do wydania dokumentów. Parlamentarzyści złożyli więc zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. - Co zarząd ma do ukrycia? Czego się boją? Coś jest tu nie tak - mówi w rozmowie z "Codzienną" poseł Czartoryski.  Rzecznik prasowy spółki w przesłanym do "Codziennej" oświadczeniu zapewnia, że Energa nie wycofała się z projektu budowy, a został on jedynie czasowo wstrzymany do momentu pozyskania partnera strategicznego.

Rzecznik prasowy spółki, Beata Ostrowska zapewniła również, że przekazano parlamentarzystom część informacji. - To nieprawda. Przekazano nam ogólnodostępne informacje, w tym sprawozdanie finansowe. To gra na zwłokę - odpowiadają politycy PiS. 

Parlamentarzyści zapowiadają, że jutro w Sejmie przedstawią dokumenty, które udało się im uzyskać z innych źródeł, a które mają świadczyć o nieprawidłowościach przy inwestycji w Ostrołęce.



Zarząd spółki podjął decyzję o wstrzymaniu budowy bloku węglowego w Ostrołęce. - Mamy poważne powody przypuszczać, że dzieje się to pod dyktando Rosji. Z naszych ustaleń wynika, że cały zarząd spółki był ostatnio w Rosji i że wstrzymanie budowy ma związek z planowaną budową elektrowni w Kaliningradzie – mówi naszemu reporterowi poseł Czartoryski.

We wrześniu media informowały, że zarząd Energi podjął decyzję o czasowym zatrzymaniu prac przygotowawczych do budowy bloku węglowego w Ostrołęce. Jako przyczynę wstrzymania projektu spółka podała m.in. trudności z uzyskaniem finansowania w formule project finance oraz niekorzystną sytuację na rynku budowlanym. Spółka poinformowała, że w przypadku niepowodzenia inwestycja zostanie zamrożona do czasu poprawy warunków na rynku. Zdaniem Czartoryskiego te tłumaczenia nie są przekonujące:

- To nieprawda. W ostatnich 8 miesiącach poprawie uległy kluczowe dla spółki wskaźniki. O 16,1 proc. wzrósł wskaźnik ebida, czyli zysk powiększony o amortyzację – przekonuje Czartoryski. – Wzrost wynosi 1 mld 320 mln zł, a zysk netto w stosnku do 2011 r. wzrósł o 4 proc. i wyniósł 609 mln. Jeśli w tym samym dniu, kiedy zadecydowano o wstrzymaniu budowy, Energa uchwala plan inwestycyjny na 25 mld, a nie ma 5 mld w ciągu 7 lat? – dziwią się politycy PiS. Jak dowiedział się nasz reporter, nie ma analiz ekonomicznych, które potwierdzałby fakt nieopłacalności budowy w Ostrołece. - Jeśli się nie opłaca, to dlaczego wyrzucono w błoto 200 mln zł. Straty dla regionu i środowiska są niewyobrażalne. - zapewnia Czartoryski. – Jeszcze we wrześniu zbudowano drogę i wodociąg. Wykonano makroniwelację terenu za 6 mln zł. Po co!? To nie do odzyskania! – mówi poseł PiS.

Wręcz przeciwnie, są analizy mówiące, że to opłacalne. Jeśli tak jest, składam zawiadomienie do prokuratury i NIK – zapowiada Czartoryski. Skoro się opłaca Tauronowi, PGE i Enei, to czemu się nie opłaca Enerdze?

W ostatnich tygodniach zarząd Energi miał przebywać w Moskwie na rozmowach biznesowych. Według parlamentarzystów PiS może to mieć związek z planowaną budową elektrowni atomowej w Kaliningradzie. O tym, że stanowi do zagrożenie dla polskiego rynku energetycznego, świadczyć mają opinie ekspertów, w tym cytowana przez Czartoryskiego opinia prof. Władysława Mielczarskiego:

Jeżeli Polska i Litwa będą w dalszym ciągu budować bloki energetyczne tak szybko jak obecnie, to spodziewam się, że import z Kaliningradu może okazać się jedynym rozwiązaniem rosnącego popytu na energię elektryczną w regonie. W czarnym scenariuszu staniemy przed decyzją: Albo blockout (przerwa w zasilaniu energią elektryczną), albo import z Rosji. I będziemy musieli skorzystać z Kaliningradzkiej siłowni.

O tym, że przedstawiciele RosAtomu mają być zainteresowani sprzedażą energii do naszego kraju, świadczyć mają również wypowiedzi przedstawicieli tej spółki.

- Wszystkie dokumenty, które zgromadziłem, świadczą o tym, że te decyzje są katastrofalne – przekonuje Czartoryski. - To działanie na szkodę spółki i państwa – dodaje. Politycy, wchodząc do gdańskiej siedziby, korzystają z uprawnień przysługujących posłom, umożliwiających wgląd do dokumentów nadzorowanej przez państwo spółki.

 



Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Eksplozja niewybuchu na Podkarpaciu. Są…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Centroprawica wygrała wybory w Czechach.…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

Polak ze złotym medalem mistrzostw Europy!…

"Zabić arbuza" najlepszym obrazem…

"Zabić arbuza" najlepszym obrazem…

Pomnik Rotmistrza Pileckiego stanie przed…

Pomnik Rotmistrza Pileckiego stanie przed…

Pazura odpowiada na atak Stuhra: proszę nie rozpowszechniać bzdur!

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska, youtube

Najpierw Jerzy Stuhr obraził miliony Polaków niesprawiedliwymi słowami o mieszkańcach wsi, a później uderzył w Cezarego Pazurę za udział w inicjatywie "Różaniec do granic", twierdząc, że jego modlitwa mogła być...bluźnierstwem. Aktor szybko odpowiedział starszemu koledze z branży: "Proszę [...] Pana Profesora o nierozpowszechnianie podobnych bzdur" - napisał Pazura na Facebooku.

Jakiś czas temu na łamach "Gazety Wyborczej" Jerzy Stuhr wylał wiadro pomyj na polską wieś, doszukując się w jej mieszkańcach m.in. niechlujstwa i antysemityzmu:

Mówię o takim zaprzaństwie, o narodzie gnuśnym, nacjonalistycznym i antysemickim. O lenistwie, brudzie, wewnętrznym niechlujstwie

- perorował Stuhr.

CZYTAJ WIĘCEJ: Brudna, niechlujna, antysemicka - zidiociali celebryci o polskiej wsi

Teraz postanowił uderzyć w Cezarego Pazurę za to, że aktor ośmielił się wesprzeć akcję "Różaniec do granic":

Jeżeli chociaż jeden głos w modlitwie owego "Różańca do granic" był z intencją, że jest to modlitwa przeciwko islamizacji (a mój kolega Cezary Pazura mówił sam, że on będzie się modlił, żeby islamu w Polsce nie było), to taki różaniec jest bluźnierstwem 

Na reakcję Cezarego Pazury nie trzeba było długo czekać:

Nigdy z moich ust nie padło tak idiotyczne zdanie. Zgadzam się z Panem, że modlitwa nie może być skierowana przeciwko komuś, albo czemuś. Proszę zatem Pana Profesora o nierozpowszechnianie podobnych bzdur i krzywdzących moją wrażliwość i inteligencję słów [...] Nie wypada Panu Profesorowi...

- napisał aktor na Facebooku. Cały wpis można przeczytać niżej:

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl