"Nie przeczytam przesłania agenta KGB"

  

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” zapowiedział, że nie przeczyta przesłania, którego współautorem jest Cyryl I. Na swojej stronie internetowej potwierdził decyzję, pisząc: „Nie przeczytam w kościele przesłania agenta KGB”.

- Prace nad dokumentem odbywały się w tajemnicy. Jego podpisanie miało miejsce w świeckim budynku, wśród przedstawicieli świeckiej władzy. Przesłanie nabiera więc nie duchowego, ale politycznego charakteru. Odczytanie dokumentu spowoduje konflikty. Niektórzy wierni mogą w czasie mszy św. po prostu wyjść ze świątyni. Wielu kapłanów może mieć z kolei dylemat moralny, czy list odczytywać. W parafii, której jestem proboszczem, listu nie odczytam – zapowiedział ks. Isakowicz-Zaleski dzisiaj w „Codziennej”.

A na swoim blogu opublikował informację pod tytułem: „Nie przeczytam w kościele przesłania agenta KGB”.

„Władze kościelne chcą, aby 9 września we wszystkich  polskich kościołach przeczytano tzw. przesłanie, które w obecności politycznego establishmentu podpisano na Zamku Królewskim w Warszawie. Ja jednak tego pisma nie przeczytam, gdyż Cyryl I jest osobą skompromitowaną, ściśle powiązana z carem Putinem. Poza tym nie reprezentuje on narodu rosyjskiego” – napisał ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski.

Przypomnijmy, że – jak wcześniej informował portal Niezależna.pl - tekst przesłania do narodów Polski i Rosji 9 września zostanie odczytany we wszystkich kościołach w Polsce. Decyzję podjęto na spotkaniu biskupów diecezjalnych i członków Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Polacy obejmą ważne stanowiska w UE? Właśnie toczą się kluczowe negocjacje w tej sprawie!

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Minister ds. Europejskich Konrad Szymański ujawnia, że w ramach negocjacji dotyczących przyszłego wieloletniego unijnego budżetu strona Polska prowadzi strategiczne negocjacje także w kwestii obsady strategicznych unijnych stanowisk administracyjnych właśnie przez reprezentantów naszego kraju.

O przyszłych wieloletnich ramach finansowych na lata 2021-2027 rozmawiała Rada ds. Ogólnych złożona z unijnych ministrów odpowiedzialnych za sprawy europejskie. Konrad Szymański relacjonował w rozmowie z dziennikarzami po zakończeniu spotkania, że oprócz tradycyjnych polskich postulatów związanych z lepszym finansowaniem polityki spójności i polityki rolnej przedstawił polskie stanowisko ws. finansowania administracji.

- Wiele państw członkowskich podnosi wydaje się zasadny argument, że mniejsza UE, Unia 27 państw, nie powinna powiększać budżetu na administrację – powiedział dziennikarzom Szymański.

Z przedstawionego przez KE projektu wynika, że na administrację w latach 2021-2027 ma pójść ponad 66 mld euro (w zobowiązaniach, ceny bieżące). Znakomita część wydatków na ten cel to koszty tłumaczeń. Poza pensjami i emeryturami urzędników europejskich z tego działu opłacane są też czynsze za budynki, szkoły europejskie i inne koszty związane z funkcjonowaniem wszystkich instytucji i agend unijnych.

Wiceszef MSZ mówił, że z polskiego punktu widzenia ważne jest, w jaki sposób pieniądze na administrację są wydawane. Polska – zaznaczył - nie wyklucza akceptacji podwyżki wydatków na administrację, o ile dostanie lepsze gwarancje, że lepiej będzie realizowana równowaga geograficzna dotycząca obsadzania stanowisk.

- Po 15 latach w UE Polska, podobnie jak wiele krajów Europy środkowej, jest wciąż słabiej niż to wynika z proporcji populacyjnej reprezentowana w szczególności na wyższych stanowiskach w instytucjach unijnych. Jeżeli instytucje myślą o tym, żeby w większym stopniu się finansować, musimy znaleźć rozwiązanie tego problemu – oświadczył Szymański.

Jak argumentował, dotychczasowe deklaracje polityczne w tej sprawie, a wiele takich padało, nie przynoszą żadnych efektów.

UE wydaje na administrację ponad 6 proc. swojego budżetu. Mimo Brexitu Komisja zaproponowała utrzymanie wydatków na ten cel na obecnym poziomie, argumentując, że redukcja mogłaby podważyć funkcjonowanie instytucji Unii Europejskiej oraz efektywne wdrażanie polityki. Bruksela podkreśla, że europejska administracja publiczna jest niewielka w porównaniu z administracjami krajowymi, a nawet wieloma administracjami regionalnymi i lokalnymi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl