Propaganda zamiast badań

  

„Kontrolowany lot w ziemię” - taką przyczynę katastrofy smoleńskiej podał prof. Krzysztof Sibilski z Politechniki Warszawskiej. Jak stwierdził – „wiedział to od początku a w tym przekonaniu utwierdziły go raporty MAK i komisji Millera.”

Stwierdzenie to padło w Kazimierzu Dolnym, podczas XV konferencji naukowej „Mechanika w Lotnictwie”. W jej trakcie miała miejsce dyskusja panelowa poświęcona katastrofie smoleńskiej, jednak gdy doszło do omawiania wydarzeń z 10 kwietnia, konferencja straciła swój naukowy charakter.Wystąpienie dr Macieja Laska, zastępcy Jerzego Millera w Komisji Badania Wypadków Lotniczych, oparte było na wybiórczych danych, nagiętych tak, by udowodnić z góry założoną tezę.

Z teorią MAK-Millera próbowała polemizować część naukowców obecnych na konferencji m.in. prof. Marek Czachor i prof. Piotr Witakowski. Proponowali oni spotkanie zespołów zajmujących się badaniem katastrofy i debatę nad różnymi hipotezami. Jednak dr Lasek i jego współpracownicy twierdzili, że badania prof. Biniendy, Nowaczyka i Szuladzinskiego, nie są oparte na ścisłych danych, ani na właściwej metodologii, i nie są warte dyskusji. Jak powiedział prof. Sibilski, np. badanie procesu uderzenia brzozy w skrzydło byłoby wyrzucaniem pieniędzy podatników.

O dalekim od naukowego charakterze konferencji świadczy fakt, że główny referat na temat katastrofy organizatorzy powierzyli nie specjaliście od lotnictwa czy mechaniki, lecz… astrofizykowi. Chodzi o prof. Pawła Artymowicza, znanego z internetu jako zażarty krytyk i osobisty przeciwnik prof. Biniendy i Nowaczyka, których na konferencję w ogóle nie zaproszono i w związku z tym nie było ich na konferencji w Kazimierzu.

W tym kontekście szczególną uwagę warto zwrócić na kolejne manipulacje, których dopuścił się m. in. autor portalu S24.pl. Jeden ze zwolenników teorii „pancernej brzozy” i wytrwały propagator moskiewskiej wersji katastrofy Jan Osiecki zamieścił na S24 tekst pod tryumfalnym tytułem „Binienda rozjechany walcem”. Twierdzi w nim, że profesor Binienda… był obecny w Kazimierzu. Stwierdza: „Najlepszym dowodem potwierdzającym to co się stało w Kazimierzu jest fakt, że żadne z mediów „drugiego obiegu” nie opisało występu Biniendy."

Warto też zauważyć, że z odnowionej przez dr Laska teorii Komisji Millera zniknął też wątek nacisku na pilotów. Następca min. Millera nie śmiał nawet wymienić tym razem nazwiska gen. Błasika, którego jego komisja w ślad za MAKiem oskarżyła przecież w raporcie jako ponoszącego rzekomo znaczną część odpowiedzialności za tragedię, gdyż miał wywierać na pilotów presję przez swą obecność w kokpicie. Lasek przyznał, że z meldunku szefowej pokładu kilka minut przed katastrofą „Pokład gotowy” wynika, że wszyscy pasażerowie siedzieli na swoich miejscach i mieli zapięte pasy. 

Więcej na ten temat jutrzejszym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”


fot.: Marcin Pegaz / Prof. Krzysztof Sibilski (pierwszy z lewej) i dr Maciej Lasek (drugi od prawej) ze współpracownikami


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Sędzia dostała od Adamowicza nagrodę. Płażyński alarmuje: "Nie uwierzyłem w to, co przeczytałem"

Paweł Adamowicz / Fotomag/Gazeta Polska

  

Po raz drugi wręczono Gdańską Nagrodę Równości. Jej laureatami zostały osoby szczególnie działające na rzecz praw człowieka: Ewa Patyk, Dorota Zabłudowska i Krzysztof Skrzypski. Nagrody wręczył prezydent miasta, Paweł Adamowicz. Dorota Zabłudowska jest sędzią Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe. "Przed tym samym Sądem toczy się sprawa karna, w której na ławie oskarżonych zasiada Paweł Adamowicz" - alarmuje Kacper Płażyński.

Gdańska Nagroda Równości to wyjątkowe wyróżnienie, którego ideą jest i będzie uhonorowanie osób w szczególny sposób działających na rzecz praw człowieka i przeciwko wykluczeniom w Gdańsku. Co ważne, nominowanych może zgłosić każdy mieszkaniec Gdańska

- czytamy na stronie Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Jedną z laureatek została sędzia Dorota Zabłudowska. 

Jak czytamy jest ona sędzią Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe oraz wiceprezesem gdańskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Została wyróżniona za sprzeciwianie się niekorzystnym dla praworządności zmianom w ustawach o Sądzie Najwyższym, Krajowym Rejestrze Sądowym i sądach powszechnych. Kapituła Nagrody zwróciła uwagę, że od SN, KRS i sądów powszechnych zależy przestrzeganie praw człowieka i zasad sprawiedliwości. Chodzi o prawo do niezawisłego i niezależnego rozpoznania spraw oraz równość wobec prawa. Sędzia Dorota Zabłudowska jest merytorycznym głosem i twarzą protestów, narażając interes osobisty i zawodowy 

- czytamy dalej.

Jednak to nie wszystko. Jak informuje Kacper Płażyński, gdański radny z ramienia PiS, Dorota Zabłudowska jest sędzią w tym samym sądzie, w którym Adamowicz w sprawie karnej... zasiada na ławie oskarżonych.

- Pani Sędzia jest jednocześnie wiceprezesem Gdańskiego Oddziału Stowarzyszenia Iustitia Polska. Szanowni Państwo z oddziału Iustitia Polska, liczę na Państwa zdecydowaną reakcję w tej sprawie - napisał na Twitterze Kacper Płażyński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: gdansk.pl, niezalezna.pl, Facebook

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl