Z przykrością słuchałam przez ostatnie dni kilku zdawałoby się inteligentnych osób, które usiłowały pogodzić popieranie praw człowieka z napaścią na ideę przeniesienia finałowego meczu do Polski, przecież w obronie tychże praw.
Tymczasem nasz pan prezydent wybiera się dla odmiany do Jałty, też na Ukrainę. Spotkanie jałtańskie zbojkotowała również znaczna część polityków europejskich, począwszy od prezydenta Niemiec Joachima Gaucka. Najwyraźniej nie liczą na okazję szepnięcia paru słów prezydentowi Ukrainy, że brzydko się bawi.
Może ten bojkot dałby rządzącym Polską do myślenia.
