- W związku z tym, że będzie to duża demonstracja już dziś szykujemy dodatkowe środki bezpieczeństwa – tak zaskakująco wczesne ufortyfikowanie ambasady wyjaśnił w TVN 24 Robert Opas ze stołecznej policji.
- Apeluję do policji, by zgodnie z prawem o zgromadzeniach swoją aktywność skupiła na ochronie legalnej manifestacji – odpowiada Piotr Lisiewicz z Akcji Alternatywnej Naszość, która obok Młodzieżowego Klubu Gazety Polskiej jest organizatorem protestu. – Niepokój rosyjskiej ambasady jest uzasadniony o tyle, że myślący Polacy faktycznie czują wściekłość na Rosję. Ale jako organizatorzy obiecujemy pokojowy przebieg manifestacji.
Manifestacja pod ambasadą budzi zaniepokojenie także w prorządowych mediach. Prof. Michał Komar w radiu TOK FM zagroził, że Rosja może stać się przez nią „niechętna Polsce”. - Będziemy zbierali owoce głupiej manifestacji. Uczczenie ofiar Smoleńska jest możebne na rozmaite szlachetniejsze formy niż robienie tego na ulicy Belwederskiej – stwierdził.
- Dla takich ludzi jak pan Komar oraz prorządowych mediów były pułkownik KGB i kat setek tysięcy cywilnych mieszkańców Czeczenii jest wiarygodnym nadzorcą śledztwa, któremu można powierzyć np. badanie wraku samolotu, w którym doszło do dwóch wybuchów. Ale oprócz lokajów Kremla w Polsce żyją też wolni Polacy, dla których Putin i całe śledztwo w sprawie Smoleńska jest skrajnie niewiarygodne – odpowiada Lisiewicz. Jak mówi, będzie to protest przeciwko putinizacji Polski – kłamstwu smoleńskiemu, ale także ograniczaniu wolności mediów i internetu.

