Apel do PKW w sprawie Zdanowskiej. „Już dziś pełniąc funkcję prezydenta miasta łamie ona prawo”

Bartosz Tiutiunik , Hanna Zdanowska / Jan Środa/Gazeta Polska

  

Prawnicy podkreślali, że jeśli Hanna Zdanowska ponownie wygra batalię o fotel prezydenta Łodzi, to i tak nie będzie mogła objąć swojej funkcji i trzeba będzie powtórzyć wybory. Do tego tematu nawiązał dziś w Łodzi szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. - Apeluję o jasne stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej w tej sprawie - powiedział.

CZYTAJ WIĘCEJ: Głos na Zdanowską - głosem zmarnowanym? Prawnicy mówią wprost, co może zdarzyć się po wyborach

Sasin podczas konferencji prasowej, która odbyła się DZIŚ po tym, jak na prośbę premiera spotkał się w Łodzi z wojewodą łódzkim Zbigniewem Rauem, podkreślił, że od strony prawnej nie ma żadnych wątpliwości, że "pani Zdanowska nawet jeśli zostanie wybrana prezydentem Łodzi, nie będzie mogła objąć mandatu i tej funkcji sprawować".

Szef Komitetu Stałego RM wyraził zaniepokojenie sytuacją panującą obecnie w Łodzi, gdzie w wyborach startuje obecna prezydent miasta Hanna Zdanowska (PO), która pod koniec września w sądzie II instancji została uznana winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera, za co skazano ją na 20 tys. zł grzywny.

Jak wykazują analizy prawne, nie ma żadnej możliwości, aby nawet w przypadku wygranej (Zdanowska) mogła objąć skutecznie urząd prezydenta miasta Łodzi. To bardzo niepokoi rząd, ponieważ Łódź jest jednym z trzech największych miast w Polsce; potrzebuje wsparcia i wiele programów, które przygotował rząd, jest skierowanych do takich miast jak Łódź. Dają one możliwość skorzystania z dużych środków budżetowych. Obawiamy się, że w przypadku pewnej niestabilności, która mogłaby nastąpić w Łodzi po wyborach, to współdziałanie będzie niezwykle trudne, bo będzie brakowało partnera, prezydenta, który objął swój urząd i skutecznie zarządza miastem

- dodał Sasin.

Zapowiedział również, że jeśli Zdanowska zostanie wybrana prezydentem Łodzi, wojewoda Rau będzie musiał zwrócić się do prezesa Rady Ministrów o ustanowienie zarządu komisarycznego w Łodzi.

Apeluję o jasne stanowisko PKW w tej sprawie, bo pani prezydent Zdanowska nawet w sytuacji uzyskania największej liczby głosów w wyborach, nie powinna uzyskać zaświadczenia o wyborze na urząd prezydenta

- dodał.

Obecny na konferencji radny wojewódzki Michał Król (PiS) zwrócił uwagę na to, że kandydowanie w wyborach i możliwość sprawowania funkcji prezydenta to dwie różne sprawy.

Ustawa o pracownikach samorządowych, która wprost stosuje się do wójta, burmistrza i prezydenta stanowi, że prezydentem może być tylko osoba niekarana za przestępstwo popełnione z winy umyślnej i ścigane z oskarżenia publicznego. Obecnie mamy do czynienia z taką sytuacją Hanna Zdanowska jest przestępcą, skazanym za takie przestępstwo - wyjaśnił.

Zdaniem Króla, nawet jeśli przepisy kodeksu wyborczego nie nakazują automatycznego wykreślenia Zdanowskiej z list wyborczych, to i tak nie będzie ona pełnić funkcji prezydenta.

Już dzisiaj pełniąc funkcję prezydenta miasta łamie ona prawo. To bardzo niebezpieczne ze względu na poczucie stabilności czy to przedsiębiorców, czy obywateli naszego miasta. Zawsze bowiem mogą pojawić się wątpliwości, czy decyzje podejmowane z jej upoważnienia nie są dotknięte jakąś wadą

- dodał.

Radny zaapelował, by prezydent sama zrezygnowała z pełnionej funkcji "dla dobra Łodzi".

- Ta sytuacja pokazuje podwójne standardy, jakie stosuje Koalicja Obywatelska i PO, wspierając panią Hannę Zdanowską. To Platforma mówi, że szanuje praworządność, wyroki sądów. W tym wypadku tego wyroku sądu PO i Koalicja Obywatelska, wspierając panią Zdanowską, nie szanuje i przechodzi nad nim do porządku dziennego - zaznaczył Sasin.

Jak dodał, podobnie bulwersująca sytuacja ma miejsce w podwarszawskim Legionowie, gdzie kandydat wspierany przez PO podczas konwencji wyborczej zachował się "w sposób skrajnie oburzający" i wygłaszał opinie seksistowskie, nie do przyjęcia w cywilizowanym państwie". Zwrócił uwagę, że zarówno w Legionowie, jak i w Łodzi, gdzie kandydatka "została skazana za oszustwo, co jest szczególnie przykre w kontekście włodarza miasta, który musi być wiarygodny" Platforma nie wycofała poparcia dla kandydatów.

CZYTAJ WIĘCEJ: SZOK! Seksistowskie i żenujące teksty, śmiech z sali... Tak wyglądała konwencja kandydata związanego z PO

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Okręty NATO przepłyną przez Cieśninę Kerczeńską?

/ / twitter.com/AvakovArsen

  

Marynarka wojenna Ukrainy zamierza ponownie przepłynąć przez kontrolowaną przez Rosję Cieśninę Kerczeńską, zapraszając na ten rejs partnerów zagranicznych – oświadczył sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy Ołeksandr Turczynow.

„Jest to dla nas sprawa zasadnicza. Jeśli zatrzymamy się i odpuścimy, to Rosja zrealizuje swoje zadanie przejęcia kontroli nad Morzem Azowskim i zaprezentuje światu samowolnie wyznaczone, nowe morskie granice na Morzu Czarnym, czyli de facto zalegalizuje okupację Krymu”

– powiedział Turczynow w opublikowanej w środę rozmowie z BBC Ukraina.

Turczynow poinformował, że taki rejs planowany jest w niedalekiej perspektywie.

„Zaprosimy przedstawicieli OBWE (Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie) i innych organizacji międzynarodowych, by byli obecni na naszych okrętach, żeby donieść do całego świata, że Ukraina i jej marynarze nie naruszają prawa międzynarodowego”

– podkreślił.

Sekretarz RBNiO chciałby, by przez Cieśninę Kerczeńską, która łączy Morze Czarne z Azowskim, przepłynęły także okręty NATO.

„By okręty NATO, zaproszone przez nas na Morze Azowskie, pokazały, że Rosja powinna liczyć się z prawem międzynarodowym”

– powiedział.

Turczynow przyznał jednocześnie, że „na razie ta inicjatywa nie spotkała się z odpowiedzią”.

25 listopada rosyjskie służby graniczne i specjalne zaatakowały trzy niewielkie okręty marynarki wojennej Ukrainy, które płynęły z Odessy nad Morzem Czarnym do portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Do incydentu doszło w pobliżu łączącej oba akweny Cieśniny Kerczeńskiej, która kontrolowana jest przez Rosję. Rosjanie ostrzelali ukraińskie jednostki, a następnie je przejęli. 24 członków ich załóg zostało aresztowanych.

Według Moskwy ukraińscy marynarze wpłynęli na jej wody terytorialne. Kijów utrzymuje, że do zdarzenia doszło na wodach międzynarodowych.

Po incydencie Ukraina wprowadziła na 30 dni stan wojenny, który obowiązuje w obwodach wzdłuż granicy z Rosją, separatystycznym Naddniestrzem w Mołdawii oraz na obszarach nad Morzem Czarnym i Azowskim. Stan wojenny ma zakończyć się 26 grudnia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl