Weterani punk rocka zagrają w Jarocinie

/ fot. YouTube

  

Legenda punk rocka, wokalista słynnego Sex Pistols Johnny Rotten wystąpi z zespołem Public Image Ltd. na festiwalu w Jarocinie, który rozpocznie się w najbliższy piątek. Podczas trzydniowej imprezy na czterech scenach zaprezentuje się 40 artystów.

Koncert Rottena to nie jedyny punkowy akcent tegorocznej edycji festiwalu. Po raz pierwszy w Polsce zagrają Rosjanki z Pussy Riot, kontrowersyjnego zespołu, który kilkakrotnie już stawał przed sądem. Szczególnie głośnym echem odbiła się historia sprzed sześciu lat, kiedy to członkinie grupy weszły do cerkwi w Moskwie i zaśpiewały piosenkę "Bogurodzico, przegoń Putina", która krytykowała nie tylko głowę państwa rosyjskiego, ale także rosyjską Cerkiew. Zostały za to skazane na dwa lata więzienia.

Głównym wydarzeniem festiwalu będzie zaplanowany na niedzielny wieczór występ Public Image Ltd. (PIL). W programie festiwalu znalazły się wydarzenia poświęcone Rottenowi i jego twórczości, które mają przybliżyć i uhonorować sylwetkę Johna Lydona, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko. To postać barwna i wielowymiarowa; zagrał w kilkunastu filmach, rysuje, ale przede wszystkim śpiewa.

Nie zabraknie gwiazd polskiej muzyki i to kilku pokoleń. Na scenach pojawią się m.in. Sztywny Pal Azji, Lech Janerka, Coma, Katarzyna Nosowska czy raper Quebonafide. Z kolei w ruinach neogotyckiego kościoła pw. św. Jerzego wystąpi Kortez.

Myślę o tegorocznym programie festiwalu, że jest to taki rdzenny Jarocin, jeśli chodzi o swój koloryt i o wielobarwność gatunkową. W konkursie Rytmy Młodych, który dał światu takich wykonawców jak Dżem, Kaśkę Nosowską czy Dawida Podsiadłę, Nosowska, która debiutowała na scenie w Jarocinie w 1992 roku, teraz będzie jednym z jurorów konkursu

- powiedział PAP dyrektor artystyczny festiwalu Michał Wiraszko.

Jednym z motywów przewodnich programu festiwalu będzie postać zmarłego miesiąc temu Roberta Brylewskiego, znanego z występów w takich zespołach jak Armia, Kryzys i Izrael. Organizatorzy przygotowali specjalny program poświęcony muzykowi, który odbędzie się w ramach koncertu Pink Freud/Punk Freud Army. W piątek przy Spichlerzu Polskiego Rocka nastąpi odsłonięcie muralu Wilhelma Sasnala z wizerunkiem Brylewskiego, w kinie Echo będzie można obejrzeć filmy "Fala" i "Powracająca Fala" z jego udziałem.

Festiwal w poprzednich latach często odbywał się polanie na skraju miasta, przez co w samym centrum Jarocina życie zamierało. W ubiegłym roku organizatorzy postanowili przenieść koncerty m.in. na rynek i do Parku Radolińskich. Jak zapewnił Wiraszko, ten eksperyment powiódł się w 100 procentach.

Rok temu pięknie to zafunkcjonowało, a ulica Św. Ducha (jedna z głównych arterii Jarocina - PAP) przypominała, nie przymierzając, Oxford Street. Ludzie sobie migrowali po mieście, życie na starówce zaczęło tętnić. Myślę, że sami mieszkańcy byli zadowoleni, nie lubię tego słowa, ale taka sytuacja napędza ich koniunkturę i poprawia dobrobyt

- stwierdził Wiraszko.

Jak dodał, impreza w Jarocinie jest prawdopodobnie jedyną imprezą na taką skalę, która nie ma sponsora.

Myślę, że jest to 120, a może nawet 150 procent tego, co możemy zrobić na tym poziomie organizacyjnym. Jestem szalenie zadowolony z listy zespołów, które udało nam się zaprosić do Jarocina. Jednej, ale ważnej rzeczy wciąż nam jednak brakuje - to mecenas, czy sponsor imprezy, który swoim zaangażowanie pozwoliłby nam na większy luz organizacyjny, coś co "dopaliłoby" ten festiwal wizerunkowo czy promocyjnie

- tłumaczył Wiraszko.

Organizatorzy nie zapomnieli też o fanach muzyki, którzy są jednocześnie piłkarskimi kibicami. Dla nich przygotowano możliwość obejrzenia na rynku finałowego meczu mistrzostw świata, który odbędzie się w niedzielę.

Nie chcieliśmy stawać w kontrze do tego niezwykłego wydarzenia, idziemy z prądem i zapraszamy na wspólne oglądanie

- podsumował Wiraszko.

 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To przeraża Donalda Tuska. Oj... tych kilka faktów popsuje humor „Królowi Europy”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W rozmowie z naszą reporterką poseł Iwona Arent z PiS zwraca uwagę na to, że Donald Tusk doskonale wie, jak wyglądało państwo polskie za rządów jego ekipy z PO-PSL. To właśnie ta wiedza panicznie przeraża byłego premiera. „Dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia” - podkreśla poseł Iwona Arent.

Według poseł Arent posiedzenia komisji ds. Amber Gold pokazują wyraźnie, że to za czasów rządów Donalda Tuska i ekipy PO-PSL doprowadzono do sytuacji, w której nagminnie dochodziło do wszelkiego rodzaju nadużyć.

- Te komisje śledcze, które dzisiaj funkcjonują, pokazują, że za czasów Donalda Tuska - on był odpowiedzialny jako premier za funkcjonowanie instytucji państwowych i urzędów - one nie funkcjonowały. Doprowadzały do sytuacji, gdzie ludzie mogli prać brudne pieniądze, mogli nie płacić podatków. Wychodzi na to, że w Gdańsku był raj podatkowy. Nie trzeba było jechać na Cypr czy gdzieś indziej szukać, tylko w Gdańsku wystarczyło. Za to odpowiedzialny jest tak naprawdę Donald Tusk – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się z kolei do lamentu przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” w związku z reformą sądownictwa, poseł Iwona Arent przypomina, jak wyglądała sędziowska niezależność w czasach rządów PO-PSL.

- Sąd i prokuratury były niezależne. Sędziowie byli niezależni, a w piłkę nożną - jak Lechia Gdańsk grała - to regularnie spotykał się pan premier ówczesny Donald Tusk z sędziami, z prokuratorami razem w VIP-owskim sektorze sobie siedzieli. Tak wyglądały wtedy te niezależne właśnie sądy. Przypomnijmy Sędzia Milewski - „Sędzia na telefon”, który wykonywał polecenia - wydawało mu się, że to była osoba od premiera Donalda Tuska... Tak wyglądało państwo polskie za czasów rządów Tuska. Dlatego dzisiaj... to co powiedział Donald Tusk, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, bo to pokazuje degrengoladę ówczesnej władzy, a dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia – uważa poseł Iwona Arent.


ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl