Gigantyczna awaria gdańskiej przepompowni. Miliony litrów ścieków płyną do Bałtyku

/ Fotomag/Gazeta Polska

  

Trwają prace serwisowe przy czterech silnikach z Przepompowni Ścieków Ołowianka – poinformowała dziś Magdalena Rusakiewicz, rzecznik prasowa spółki Saur Neptun Gdańsk. Służby nadal apelują, by do odwołania maksymalnie ograniczyć zużycie wody na dolnym tarasie Gdańska. Jak informuje portal trojmiasto.pl, na skutek awarii do Motławy spuszczono miliony litrów ścieków.

Rzecznik poinformowała, że zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami silniki udało się wyjąć z komory pomp w nocy w wtorku na środę. Na środowe przedpołudnie spółka Saur Neptun Gdańsk odpowiedzialna za dostarczanie wody i odbiór ścieków w Gdańsku, zapowiedziała briefing prasowy, na którym przekaże aktualne informacje dotyczące awarii.

We wtorek przed południem przestały działać urządzenia w Przepompowni Ścieków Ołowianka, odbierającej 60 proc. ścieków z Gdańska i odprowadzającej je do Oczyszczalni Wschód. Awaria spowodowana została zalaniem komory pomp i znajdujących się tam czterech silników.

We wtorek wczesnym popołudniem spółka Saur Neptun Gdańsk (SNG) zdecydowała o awaryjnym zrzucie ścieków do Motławy. Jak informowała rzecznik prasowa spółki, decyzję taką podjęto, by uniknąć tzw. cofki, w efekcie której mogłoby dojść do zalania ściekami domów i ulic. Awaryjny zrzut ścieków trwa.

W ciągu godziny do Motławy trafia około 2,3 mln litrów nieczystości, które z nurtem rzeki płyną do Zatoki Gdańskiej. Przedstawiciele SNG informują, że w ocenie Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Gdańsku taka ilość ścieków "nie zagraża zdrowiu ludzi". Prewencyjnie zaapelowano jednak o niekorzystanie z gdańskich plaż. Służby nadal apelują też, by do odwołania maksymalnie ograniczyć zużycie wody w części miasta.

Spółka Saur Neptun Gdańsk współpracuje z miastem Gdańsk od 1993 r. w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków. W 2004 r. umowa została renegocjowana na skutek powstania spółki Gdańska Infrastruktura Wodna i Kanalizacyjna, w której najwyższą władzę - zgromadzenie wspólników - stanowi prezydent miasta Gdańska. Od GIWK spółka SNG dzierżawi infrastrukturę wod-kan. Spółka Saur Neptun odpowiada również za eksploatację i bieżące utrzymanie tych urządzeń. 

SNG było wielokrotnie wyróżniane różnego rodzaju nagrodami za świadczone usługi O spółce Saur Neptun Gdańsk - w nieco innym kontekście - zrobiło się głośno w listopadzie 2017 r., gdy do prokuratury trafiło zawiadomienie w sprawie wyjazdu do Madrytu Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, jego zastępcy oraz dwóch innych urzędników. Według Stowarzyszenia myGdańsk, które złożyło zawiadomienie, wyjazd miała dofinansować właśnie spółka Saur Neptun. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Śledczy sprawdzają wyjazd, który był... zbyt tani

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, trojmiasto.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Osoby z zarzutami wśród kandydatów PSL

/ By Polish People's Party (http://www.psl.pl/do_pobrania/) [CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en) or CC BY-SA 3.0 pl (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

  

Wśród kandydatów zarejestrowanych w wyborach samorządowych na listach PSL w województwie świętokrzyskim, znalazła się oskarżona o przyjęcie łapówki dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach i podejrzany m. in. o przekroczenie uprawnień, zawieszony w obowiązkach starosta opatowski.

Lista kandydatów znajduje się na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej.

W ocenie specjalistki od marketingu politycznego prof. Agnieszki Kasińskiej-Metryki z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, z perspektywy marketingowej wystawienie osób, obciążonych zarzutami na listach wyborczych jest "co najmniej ryzykowne", bo dotyczy "naruszenia tak zasadniczej wartości jak zaufanie".

Oczywiście czynnik personalny w wyborach samorządowych jest dominujący, ale np. toczące się postępowanie obciąża nie tylko kandydata, ale także markę partii – podkreśliła politolog w piątkowej wypowiedzi dla PAP.

Według mnie obniżenie wartości polityki jako takiej, brutalizacja języka i zachowań sprawiły, że coraz trudniej zachęcić osoby do kandydowania, stąd duża przypadkowość na listach wyborczych

– zauważyła prof. Kasińska-Metryka.

Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kielcach Małgorzata S. staruje z trzeciego miejsca w wyborach do sejmiku województwa, w okręgu nr 3 (Kielce i powiat kielecki). Jest radną sejmiku obecnej kadencji.

Kobieta w grudniu 2016 r. została oskarżona przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach o przyjęcie 3,5 tys. złotych łapówki od dwóch świętokrzyskich przedsiębiorców. W sprawie oskarżone są jeszcze trzy inne osoby, w tym dwaj biznesmeni, którzy mieli wręczyć łapówkę. Od roku toczy się proces – oskarżeni nie przyznają się do zarzutów. S. tłumaczyła w sądzie, że pieniądze, które przyjęła od przedsiębiorców, były wsparciem jej kampanii wyborczej, w wyborach do Senatu. Jak mówiła, otrzymywała też pieniądze od innych osób wspierających jej kampanię, które – wyjaśniała – wpłaciła potem na partyjne konto komitetu wyborczego.

We wrześniu 2015 r., w momencie zatrzymania przez funkcjonariuszy CBA, Małgorzata S. była kandydatką PSL w wyborach do Senatu, w okręgu obejmującym Kielce i powiat kielecki. Po zatrzymaniu została zawieszona w prawach członka partii, a władze ugrupowania cofnęły jej rekomendację w wyborach i wezwały, by wycofała się ze startu (kandydaturę już zarejestrowano, więc nie mógł jej wycofać sam komitet). Krótko po przedstawieniu zarzutów dyrektor kieleckiego PUP publicznie ogłosiła, że jest niewinna i nie wycofa się z wyborów. Nie zdobyła mandatu senatora – w okręgu, w którym startowała, uzyskała 13,27 proc. poparcia (trzeci wynik).

Z kolei liderem listy w okręgu nr 3 wyborach do rady powiatu opatowskiego, jest starosta tego powiatu – zawieszony w pełnieniu funkcji przez prokuraturę po postawieniu zarzutów dot. m. in. przekroczenia uprawnień - szef powiatowych struktur ludowców, obecny radny Bogusław Włodarczyk (włodarz prosił wcześniej media by podawać jego nazwisko).

Poddaję się ocenie ludzi, którzy mnie wybrali w poprzedniej kadencji na radnego - żeby ocenili, czy mogę pełnić funkcję radnego rady powiatu w Opatowie, czy nie. Wierzę, że oskarżenie nie jest merytoryczne, a jest podyktowane względami politycznymi. Liczę, że w sądzie udowodnię swoją niewinność

– komentował wcześniej dla PAP sprawę startu w wyborach Włodarczyk.

Zarzuty przedstawione staroście są związane z nieprawidłowościami przy remoncie i pracach wykończeniowych szpitala w Opatowie. Samorządowiec jest jedną z trzech osób podejrzanych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach od 2015 r. W kwietniu Włodarczyk usłyszał zarzuty dotyczące m.in. przekraczania uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i oszustw co do mienia znacznej wartości na szkodę czterech firm wykonujących remont szpitala. Nie przyznał się, złożył wyjaśnienia. Jako środek zapobiegawczy zastosowano zawieszenie starosty w czynnościach służbowych.
Wobec starosty toczył się także proces związany z oskarżeniem o ujawnienie – podczas sesji rady powiatu – osobom nieuprawnionym chronionych danych dotyczących m. in. zabiegów leczniczych pacjentki szpitala w Opatowie. Sąd I instancji w ub.r. uniewinnił starostę. Sąd odwoławczy zdecydował w marcu o uchyleniu wyroku i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

Pytany w ub. tygodniu przez PAP o komentarz do sprawy szef świętokrzyskiego PSL, marszałek województwa Adam Jarubas zwrócił uwagę na zasadę domniemania niewinności – dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok skazujący.

Wiemy, z zebrań PiS, że nawet z rozmysłem komentowano, że +trzeba stawiać jak najwięcej zarzutów, a czy się ci ludzie obronią, czy nie, to już jest druga sprawa+. Takie podejście jest bardzo krzywdzące, bo często oznacza +śmierć publiczną+ tych osób, które mają za sobą bardzo ciekawe biografie, angażują się w sprawy lokalne. Czasami popełniają, błędy – tak jak w przypadku pani dyrektor urzędu

– dodał Jarubas.

Odnosząc się do sprawy dyrektor PUP Jarubas zaznaczył, że "absolutnie potępia" sposób w jaki dyrektor przyjmowała pieniądze na kampanię (osobiście, a nie poprzez własne wpłaty osób ją popierających na konto komitetu wyborczego - PAP). Dodał, że spotyka ludzi, którzy mówią, o swoim poparciu dla dyrektor i o tym, że chcą na nią głosować – stąd pomysł z wysunięciem kandydatury. Marszałek wskazał, że podobnie ocenia sytuację starosty opatowskiego. Zaznaczył, że w tym drugim przypadku decyzję o zatwierdzeniu list wyborczych podejmowały powiatowe struktury PSL, a nie zarząd wojewódzki ugrupowania.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl