Wcześniej proces ten objął m.in. praktycznie wszystkich dziennikarzy i pracowników naukowych wyższych uczelni. Niemcy czynią to dlatego, ponieważ uważają, że podstawową zasadą ich wolności jest przecięcie „czerwonej pajęczyny”, którą ZSRS przez lata montował tak w NRD, jak i w RFN.
W naszym kraju jest inaczej. Agentura ma się dobrze, bo co chwilę tzw. autorytety moralne, także ze środowiska nieboszczki Unii Wolności lub „Gazety Wybiórczej”, trąbią w tę samą trąbkę wraz z postkomunistami.
No cóż, trzeba się uczyć od Niemców. I to nie tylko w sprawach gospodarczych.
