To był fatalny tydzień dla Nowoczesnej - po serii kompromitacji, jest nagła decyzja. Co się wydarzy we wtorek?

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Ostatnie dni to był ciąg kuriozalnych wydarzeń z udziałem polityków Nowoczesnej. A po środowej kompromitacji w Sejmie i jeszcze bardziej absurdalnych tłumaczeniach - pojawiły się komentarze, że to koniec ugrupowania założonego przez Ryszarda Petru, a przejętego przez Katarzynę Lubnauer. Szefostwo N. podjęło decyzję - we wtorek o godz. 12 odbędzie się posiedzenie zarządu Nowoczesnej; politycy rozmawiać będą m.in. o sytuacji w partii.

Bilans ostatniego tygodnia w Nowoczesnej to: odejście posła Adama Cyrańskiego z partii, zawieszenie się w prawach członków klubu Joanny Scheuring-Wielgus, Joanny Schmidt, Krzysztofa Mieszkowskiego, nagany i kary finansowe dla 9 posłów, odejścia członków struktur partii.

W środę Sejm odrzucił obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017", który zakładał m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia, w pierwszym czytaniu. By projekt trafił do dalszych prac w sejmowej komisji zabrakło 9 głosów. W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej: Adam Cyrański, Barbara Dolniak, Paweł Kobyliński, Jerzy Meysztowicz, Mirosław Pampuch, Marek Ruciński, Marek Sowa, Elżbieta Stępień, Krzysztof Truskolaski i Kornelia Wróblewska.

Niegłosujący zostali ukarani przez klub Nowoczesnej naganą i karą finansową w wysokości 1000 zł. Karze nie podlega jedynie wicemarszałek Sejmu, Barbara Dolniak, która nie uczestniczyła w całym posiedzeniu Sejmu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowoczesna niknie w oczach, a Lubnauer dodatkowo pogrąża jej posłów. Zupełnie nie wiedzą, za czym głosują?

W związku z postawą partyjnych kolegów, Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski zawiesili członkostwo w klubie. Jak dowiedziała się PAP, podczas czwartkowego, wieczornego posiedzenia klubu, politycy Nowoczesnej rozważali ukaranie trojga zawieszonych posłów; takie decyzje jednak nie zapadły.

W czwartek jeden z niebiorących udziału w głosowaniu posłów Adam Cyrański odszedł z Nowoczesnej. W piątek poseł we wpisie na Facebooku dziękował partii za "ważne, niełatwe 2 lata".

"Wczoraj, po upływie połowy kadencji podjąłem decyzję o zostaniu posłem niezależnym. Uważam, że te postulaty, którymi przekonywałem wyborców do oddania na mnie głosu w wyborach parlamentarnych, skuteczniej będę mógł realizować poza Nowoczesną. Nie była to pochopna decyzja podjęta w przypływie emocji tylko świadome działanie, mające na celu zwiększenie wpływu na otaczającą nas rzeczywistość dla dobra społeczeństwa" – podkreślił.

Poseł zaznaczył też, że na jego decyzję nie miała wpływu kara nałożona za kontrowersje związane ze środowym głosowaniem w Sejmie.

"Z posłem Cyrańskim, który odszedł, zupełnie nie zgadzaliśmy się w sprawie dostępu do broni; był dość duży projekt, my zdecydowanie byliśmy przeciw i zagłosowaliśmy przeciw, wbrew niemu; on miał zupełnie inny pogląd" – tak o odejściu posła z partii mówiła w piątek szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Jednak w głosowaniu z 29 września 2017 r. Cyrański opowiedział się za odrzuceniem projektu ustawy o broni i amunicji. Dzień wcześniej, poseł napisał na swoim profilu na Facebooku: "Jestem przeciwny liberalizacji dostępu do broni palnej! Polska znajduje się w czołówce najbezpieczniejszych krajów w Europie. Kukiz'15 wnosząc taki projekt na obrady Sejmu, powinien się liczyć z konsekwencjami wejścia w życie procedowanej ustawy. Jeśli doszłoby do jej wprowadzenia, to Kukiz'15 będzie miał krew na rękach, bo właśnie do tego doprowadzi ta ustawa".

Atmosfera wewnętrzna partii jest napięta od październikowych wyborów na nowego przewodniczącego Nowoczesnej - podczas których Katarzyna Lubnauer pokonała założyciela ugrupowania Ryszarda Petru - jednak to środowe głosowanie nad projektem liberalizującym prawo aborcyjne zaostrzyło sytuację. Jak dowiedziała się PAP, w czwartek i piątek w samej Warszawie, wpłynęło prawie 30 rezygnacji z członkostwa w Nowoczesnej. Z kolei w następnym tygodniu – według informacji PAP – partię może opuścić poseł Paweł Pudłowski.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ale tam wrze! Misiło ma radę dla Petru: „Jeśli chcesz odejść z Joannami – odejdź”

Ostatnie wydarzenia wpłynęły też negatywnie na atmosferę pomiędzy posłami. Politycy, którzy opowiedzieli się za dalszymi pracami nad projektem dot. aborcji, wielokrotnie mówili, że są zawiedzeni i oburzeni postawą niegłosujących kolegów z partii. W czwartek poseł Piotr Misiło napisał na Twitterze:

"Jeśli chcesz @RyszardPetru odejść z Joannami @Schmidt_PL i @JoankaSW z @Nowoczesna, odejdź. Ale nie opowiadajcie w mediach nieprawdziwych rzeczy i nie wynoście wewnętrznej korespondencji. To nieodpowiedzialne. Oczekuje od @KLubnauer i zarządu @Nowoczesna natychmiastowych reakcji".

W związku z nerwową sytuacją po środowych głosowaniach, Kamila Gasiuk-Pihowicz, która we wtorek została nową przewodniczącą klubu Nowoczesnej - jak informowało RMF FM - wydała swoim posłom zakaz wypowiadania się w mediach na temat środowego głosowania. Nie dotyczył on jedynie szefowej partii Katarzyny Lubnauer, Witolda Zembaczyńskiego, Piotra Misiły oraz samej Gasiuk-Pihowicz. Jak dowiedziała się PAP, zakaz ten nie obejmował także rzeczniczki partii Pauliny Hennig-Kloski, a wysłany posłom komunikat brzmiał: "ogłaszam ban na media".

Pytana o tę kwestię Lubnauer powiedziała, że w Nowoczesnej "nie ma nikt banu na media".

Trudny dla Nowoczesnej tydzień otworzył Ryszard Petru, powołując stowarzyszenie "Plan Petru", którego celem ma być stworzenie - wspólnie z partiami opozycyjnymi - alternatywnego programu dla polityki PiS. Ze strony Platformy w pracach nad programem ma brać udział główny ekonomista PO, prof. Andrzej Rzońca. Inne ugrupowania opozycyjne nie przyjęły tej propozycji z optymizmem; PSL i SLD zapowiedziały już, że nie będą współpracować z "Planem Petru".

Także politycy Nowoczesnej podeszli do inicjatywy Petru z chłodnym dystansem.

"Najważniejsze jest to, by było to zgodne z wartościami i programem Nowoczesnej" - tak powstanie "Planu Petru" komentowała Lubnauer. Sam Petru o powstaniu stowarzyszenia poinformował szefową Nowoczesnej w dniu konferencji inaugurującej, wydarzenie nie odbyło się pod sztandarami Nowoczesnej, nie brał w nim udziału również żaden poseł partii.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bp Guzdek podkreśla, jakich stróżów prawa potrzebuje dziś Polska. "Potrzeba wielkiej odpowiedzialności"

/ Twitter.com/@ordynariat

  

- Dziś Polska woła o stróżów prawa, którzy mają prawe sumienia i moralny kręgosłup. Woła o funkcjonariuszy, którzy są zdeterminowani, aby walczyć tylko ze złem – mówił podczas mszy św. w stołecznej Bazylice św. Krzyża biskup polowy Józef Guzdek, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa policji. Z okazji przypadającej we wtorek 99. rocznicy powstania Policji Państwowej bp Guzdek przewodniczył Mszy św. w intencji funkcjonariuszy i pracowników policji.

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia Kompanii Reprezentacyjnej Policji i odegrania hymnu państwowego. Czytania oraz wezwania modlitwy wiernych zostały przygotowane przez funkcjonariuszy. Oprawę muzyczną zapewniły Orkiestra Reprezentacyjna Policji oraz chór Komendy Stołecznej Policji.

W homilii bp Guzdek powiedział, że liczny udział policjantów we mszy św. z okazji 99. rocznicy powstania policji to świadectwo mądrości.

– Stajecie przed Bogiem, prosząc o Jego wsparcie i błogosławieństwo. Niech On napełni wasze serca pokojem. Niech pomoże odzyskać siły i uwierzyć, że Bóg nadal potrzebuje strażników dobra wspólnego. On jest po waszej stronie i wspiera was w tym, aby ostatecznie zło zostało pokonane przez dobro

– mówił.

Bp Guzdek przypomniał, że w historii był czas, kiedy „ze sztandarów polskiej policji zniknęło imię Boga”, „odniesienie do prawa Bożego zostało usunięte z życia rodziny policyjnej” a „siły policyjne były wykorzystywane do amoralnych, a nawet przestępczych interwencji”.

Dziś Polska woła o stróżów prawa, którzy mają prawe sumienia i moralny kręgosłup; woła o funkcjonariuszy, którzy są zdeterminowani, aby walczyć tylko ze złem; woła o takich policjantów, którzy gotowi są do końca wypełnić rotę ślubowania i zaryzykować swoim zdrowiem, a nawet poświęcić swoje życie w obronie człowieka, który oczekuje pomocy. Potrzeba nieustannej formacji serc i umysłów, wielkiej mądrości, odpowiedzialności i samokontroli tych, którzy decydują się służyć w szeregach polskiej policji

– podkreślił.

Delegat KEP ds. duszpasterstwa policji przypomniał o śmierci francuskiego policjanta, który w marcu ofiarował siebie w zamian za jedną z zakładniczek przetrzymywanych przez islamskiego terrorystę. Przypomniał, że policjant ten był praktykującym katolikiem.

– Jak zaświadczył miejscowy biskup, ów policjant, jako praktykujący katolik, najgłębsze motywacje do tego heroicznego czynu czerpał z Ewangelii, przyjmując przesłanie Jezusa, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”

– powiedział.

Bp Guzdek zwrócił uwagę, że także w szeregach polskiej policji istnieje „wiele przykładów heroicznej służby człowiekowi”.

– Na Tablicy Pamięci w siedzibie Komendy Głównej Policji znajduje się już 118 tabliczek epitafijnych z imionami i nazwiskami funkcjonariuszy, którzy ponieśli śmierć w czasie wykonywania obowiązków służbowych

– powiedział. Podkreślił, że te sto tabliczek oznacza ponad sto rodzin, które doświadczyło wielkiego dramatu, gdy po zakończeniu służby nie powrócił do domu syn lub córka, ojciec lub matka, mąż lub żona.

Ordynariusz wojskowy wyraził wdzięczność za pielęgnowanie pamięci o poległych policjantach i podejmowane inicjatywy promujące właściwe postawy wśród funkcjonariuszy, którzy nie są obojętni na los obywateli.

– Jest wielu stróżów prawa i porządku publicznego, niezwykle szlachetnych i o wrażliwych sercach, którzy swoją misję wypełniają w sposób cichy i pokorny. Kolejny już raz w ramach konkursu „Policjant, który mi pomógł”, głosami obywateli, zostało wybranych pięciu „aniołów dobroci”. Wszyscy oni zasługują na szacunek i wdzięczność

– powiedział.

Naczelny kapelan policji podkreślił, że jubileusz setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości to okazja do wyrażenia wdzięczności także policjantom i policjantkom za ich trud i poświęcenie w trosce o bezpieczeństwo w naszym kraju.

– Wszystkim powołanym do służby w Policji życzę, aby wasze poświęcenie i zaangażowanie były należycie doceniane. Niech Bóg współdziała z Wami we wszystkim dla dobra naszej Ojczyzny i bezpieczeństwa jej mieszkańców. Przychodźcie do Niego – utrudzeni i obciążeni a On Was obdarzy mądrością i doda sił do walki ze złem

– powiedział.

Eucharystię koncelebrowało grono kapelanów – duszpasterzy policji. Obecni podczas Mszy św. gen. insp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji, komendanci wojewódzcy, funkcjonariusze i pracownicy policji z rodzinami.

Na koniec Mszy św. gen. insp. Szymczyk podziękował biskupowi polowemu za sprawowaną Eucharystię, a kapelanom za opiekę duszpasterską nad funkcjonariuszami i pracownikami policji.

24 lipca 1919 roku Sejm przyjął ustawę o Policji Państwowej, która działała do II wojny światowej. Po wojnie – 7 października 1944 r. – Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego formalnie powołał Milicję Obywatelską, która faktycznie istniała już od dwóch miesięcy na terenach zajętych przez Armię Czerwoną. 6 kwietnia 1990 roku Sejm rozwiązał MO, a na jej miejsce powołał policję. Obecnie służy w niej około 100 tys. funkcjonariuszy co czyni ją największą formacją mundurową w Polsce.

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl