Dorota Kania UJAWNIA nowe ustalenia podkomisji smoleńskiej. Dowody są jednoznaczne

/ faktysmolensk.gov.pl

  

W jaki sposób komisja Millera manipulowała materiałem dowodowym w sprawie katastrofy smoleńskiej? Dorota Kania w programie „Koniec Systemu” ujawniła szokujące fakty dotyczące okoliczności badania przyczyn wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. W drugiej części programu gościem był prof. Kazimierz Nowaczyk, szef podkomisji smoleńskiej, który wprost stwierdził, że samolot był naprowadzany o kilometr bliżej na pas, niż w rzeczywistości było lotnisko i „gdyby nie było innych zdarzeń po drodze to już samo to naprowadzanie doprowadziłoby do katastrofy tego samolotu”.

Profesor Nowaczyk zapowiedział, że raport techniczny z prac podkomisji smoleńskiej zostanie zaprezentowany do 10 kwietnia, jednak informacje otrzymane w wyniku ekshumacji, czy doświadczeń, zostaną dołączone później.

Przewodniczący podkomisji smoleńskiej mówił o najnowszych ustaleniach zespołu badaczy i ekspertów. Zwrócił szczególną uwagę na kwestie związane z błędnym naprowadzaniem samolotu Tu-154M w Smoleńsku.

- Jeżeli chodzi o katastrofę smoleńską to już w kwietniu tego roku został opublikowany materiał podkomisji, który wszystkim gorąco polecam. Jest on do obejrzenia w Internecie. To jest film w którym przedstawiona jest skończona analiza nawigacji podejścia samolotu Tupolew 154M do lotniska w Smoleńsku i porównanie tego z tym, jak był sprowadzany samolot IŁ-76, który wcześniej próbował lądować w Smoleńsku. Na podstawie analizy dokonanej przez nawigatorów wojskowych, którzy są członkami naszej podkomisji pokazany jest bardzo wyraźnie sposób w jaki był naprowadzany Tupolew. Samolot Tu-154M był naprowadzany zupełnie inaczej niż IŁ-76. Gdyby nie było innych zdarzeń po drodze to samo to naprowadzanie doprowadziłoby do katastrofy tego samolotu. On był naprowadzany kilometr bliżej na pas niż w rzeczywistości było lotnisko w Smoleńsku. Cały czas była skracana odległość podawana pilotom. Tak samo kąt podejścia, ostrzejszy kąt podejścia był również podany naszym pilotom. Piloci byli przekonani i szli na nieistniejący pas, który zaczynał się według naprowadzania samolotu kilometr wcześniej niż rzeczywiste lotnisko w Smoleńsku – wskazał prof. Nowaczyk.

 
Ponadto profesor Kazimierz Nowaczyk wskazał na kolejne dowody obalające teorię tzw. Pancernej brzozy. Zgodnie z najnowszymi ustaleniami podkomisji, „możemy mówić, że to nie brzoza zniszczyła skrzydło, tylko była tego zupełnie inna przyczyna”.

- Skrzydło składa się z paru części. Przed skrzydłem, przy lądowaniu wysuwa się taka część – po polsku określana jako skrzela, po angielsku - slot. To jest pierwsza część skrzydła, która musiałaby uderzyć w drzewo. W wyniku bardzo szczegółowych prac, setek zdjęć, odnaleźliśmy wszystkie fragmenty tego slotu. Złożyliśmy je razem i tam nie ma miejsca, przez które mogłaby przejść brzoza. Nie ma śladu uderzenia w brzozę. To znaczy, że ten slot musiał być zniszczony wcześniej. Na to mamy jeszcze parę innych dowodów, ale ten jest dowodem decydującym. Od tego momentu możemy mówić, że to nie brzoza zniszczyła to skrzydło, tylko że zdarzyło się to w wyniku zupełnie innej przyczyny – stwierdził przewodniczący podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego.

Profesor Nowaczyk wskazał również na duże wątpliwości związane z rozbieżnością w odczytach zapisów z polskiego rejestratora. Wyjaśnił on, że polska skrzynka działa na zasadzie zapisu w pamięci komputerowej, zapisu zero-jedynkowego.

- To jest tak, jakbyśmy odczytywali zapis dysku twardego. Na tym dysku jeden odczyt od drugiego nie może się różnić, to jest chyba oczywiste dla każdego użytkownika komputera – mówił prof. Nowaczyk.

Tymczasem okazuje się, że mamy cztery różne odczyty ostatnich sekund lotu...

- To podważa wiarygodność tych odczytów. Musimy konfrontować te zapisy z innymi źródłami. Przyjęliśmy zasadę, że jedno z tych wątpliwych źródeł nie może być podstawą do weryfikacji hipotezy, bo jest wtedy ograniczona wiarygodność – wskazał ekspert podkreślając, że podstawą do dalszych badań jest sytuacja w której poszczególne informacje uda się potwierdzić w innych źródłach oraz na podstawie innych metod badania.

 

Cytaty za: telewizjarepublika.pl.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poroszenko: „Odcinamy więzy, które łączyły nas z rosyjskim imperium”

Zdjęcie ilustracyjne/Petro Poroszenko / flickr.com/European People's Party/CC BY-SA 2.0

  

Ukraina nigdy nie była, nie jest i nie nigdy nie będzie terytorium rosyjskiej Cerkwi prawosławnej – oświadczył dzisiaj prezydent Ukrainy Petro Poroszenko, zwracając się do uczestników Soboru zjednoczeniowego ukraińskiego prawosławia. Biskup Patriarchatu Kijowskiego Epifaniusz wybrany na zwierzchnika autokefalicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego.

„Ukraina nie była, nie jest i nie będzie terytorium kanonicznym rosyjskiej Cerkwi. Autokefalia ukraińskiego Kościoła prawosławnego to kwestia naszego bezpieczeństwa narodowego. Zdobywamy wreszcie duchową niezależność, którą można porównywać z uzyskaniem niezawisłości politycznej. Odcinamy więzy, które łączyły nas z (rosyjskim) imperium”

– mówił.

Poroszenko zwrócił się do obecnych na Soborze duchownych i wiernych o jedność podczas obrad.

„Dziś od was i tylko od was zależy przyszłość Ukrainy, nasza wolność i nasza niezawisłość państwowa i duchowa”

– podkreślił prezydent.

„W imię Boga i Ukrainy podejmijcie mądre i wyważone decyzje. Wierzę, że jesteście odpowiednimi ludźmi w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu. Życzę Soborowi zjednoczeniowemu owocnych obrad”

– oświadczył Poroszenko.

Sobór zjednoczeniowy trwa od godzin porannych w katedrze Mądrości Bożej w Kijowie. Media donosiły wcześniej, że w soborze, który odbywa się za zamkniętymi drzwiami, uczestniczą 192 osoby. Są to duchowni i wierni dwóch nieuznawanych za kanoniczne Kościołów: Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego oraz wywodzącej się z diaspory Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej.

Podporządkowana Rosji Ukraińska Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego oświadczyła, że nie będzie brała udziału w tym zgromadzeniu. Według mediów na Sobór przybyło jednak dwóch jej biskupów.

Biskup Patriarchatu Kijowskiego Epifaniusz został wybrany na zwierzchnika autokefalicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego.

Po wyborze zwierzchnika tworzonej właśnie ukraińskiej niezawisłej Cerkwi otrzyma on z rąk Patriarchy Ekumenicznego Konstantynopola Bartłomieja I tomos o nadaniu autokefalii. Ma to nastąpić 6 stycznia, w dniu prawosławnej wigilii Bożego Narodzenia według kalendarza juliańskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl