Napisał raport o Fundacji „Otwarty Dialog”. I dostał wezwanie do zapłaty... pół miliona zł. Na tym nie koniec

/ TVP Info, print. screen

  

Łącznie ponad pół miliona złotych domagają się władze Fundacji „Otwarty Dialog” oraz „Euromaidan Warszawa” od administratora popularnego na Facebooku profilu „Rosyjska V kolumna w Polsce”. Mężczyzna informuje, że wezwania przedsądowe otrzymał pod koniec grudnia. Z opublikowanych przez niego pism wynika, że od fundacji „Otwarty Dialog”, Lyudmyly Kozlovskiej i Bartosza Kramka otrzymał żądanie zapłaty 500 tysięcy złotych oraz drugie od prezes fundacji „Euromaidan Warszawa” Natalii Panchenko na 50 tysięcy złotych. Część na cele charytatywne. Domagają się również przeprosin i usunięcia tekstów na ich temat.

Marcin Rey, administrator znanego profilu „Rosyjska V kolumna w Polsce” - tam zamieszczane są informacje o prorosyjskiej aktywności na terenie Polski i relacjach polskich polityków z Kremlem oraz prorosyjskich działaniach w polskim internecie - podkreśla, że wezwania otrzymał po publikacji treści raportu „Działalność i powiązania Fundacji Otwarty Dialog”.

- Potencjalni powodowie żądają dla siebie 120 tysięcy złotych na fundację „Otwarty Dialog” i 20 tysięcy na fundację „Euromaidan Warszawa”. Ponadto oczekują, że wpłacę 210 tysięcy złotych na warszawską „Fundację Centrum Praw Kobiet” i jeszcze 200 tysięcy złotych na „Lubuskie Stowarzyszenie na Rzecz Kobiet Baba” z Zielonej Góry. Na „wyskoczenie” z pół miliona złotych wyznaczono mi termin 3 dni.  Fundacja „Otwarty Dialog”, Lyudmyla Kozlovska, Bartosz Kramek oraz Natalia Panchenko oczekują także opublikowania upokarzających przeprosin i usunięcia wszelkich wpisów na ich temat. Zapowiadają wniosek o blokadę profilu „Rosyjska V Kolumna w Polsce” i chyba nawet mojej osobistej tablicy na Facebooku.  Przeprosiny miałyby zawierać odnośnik do odpowiedzi fundacji „Otwarty Dialog” na mój raport. Nie podaję tego odnośnika, gdyż w chwili redagowania niniejszego wszystkie przeglądarki zgłaszają, że strona internetowa fundacji jest zarażona szkodliwym oprogramowaniem, czyli wirusami – napisał na Facebooku Marcin Rey - administratora strony.

Jednocześnie udostępnił skany wezwań przedsądowych, z wyszczególnieniem wszystkich roszczeń (fragmenty pism zamieszczamy poniżej):


Z dokumentów wynika, że nieusunięcie spornych publikacji oraz nieopublikowanie przeprosin w zakreślonym w wezwaniu terminie spowoduje „konieczność złożenia wniosku o zabezpieczenie przysługujących roszczeń”, co oznacza sądową batalię o blokadę prowadzonych profili społecznościowych i stron internetowych.

 

Marcin Rey zapowiada, że nie da się zastraszyć:

- Nie sądzę, by potencjalni powodowie się spodziewali spełnienia przeze mnie absurdalnie wyśrubowanych żądań, zawartych w przesłanych przez nich wezwaniach. Fundacja „Otwarty Dialog” i jej ludzie chcą ocenzurować moje materiały na swój temat, doprowadzić do całkowitego zamknięcia profilu „Rosyjska V Kolumna w Polsce” i puścić mnie z torbami tak, bym się nie wypłacił do późnej starości. Tu chodzi o zemstę.  Wydaje się zatem, że spotkamy się w sądzie chyba, że fundacja „Otwarty Dialog” pójdzie po rozum do głowy i zrozumie, że sprawa sądowa będzie tylko kolejnym etapem jeszcze głębszego medialnego ujawniania informacji na ich temat. Skoro tak, nie będę się na razie odnosił do meritum sporu, zachowując sobie argumentację na salę sądową. Wszystko zostało powiedziane w raporcie i w dalszych wpisach, a zadane pytania związane z działalnością i powiązaniami fundacji „Otwarty Dialog” nie doczekały się przekonywujących odpowiedzi. Tymczasem inni dziennikarze kontynuują swoje dochodzenia, z bardzo ciekawymi wynikami. Nie zamierzam się dać zastraszyć. - napisał Marcin Rey.

Więcej na temat Fundacji „Otwarty Dialog” można przeczytać TUTAJ

 
CZYTAJ TEŻ: Prezes Fundacji Otwarty Dialog usłyszała niewygodne pytania. Krzyczała do dziennikarza: Czy Pan nie rozumie polski język?
 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Facebook

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Białystok: będzie bardziej zielono?

/ Henryk Borawski; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

Minisady edukacyjne, łąki kwiatowe, pola słonecznikowe czy niewielkie parki, tzw. parki kieszonkowe – to nowe pomysły na zieleń w Białymstoku w 2019 r., które zaprezentowały władze miasta tuż przed wyborami samorządowymi. Dzięki temu w mieście ma być bardziej zielono i ekologicznie.

Zieleń jest tematem, który zawsze porusza mieszkańców, ale w większości chcą, by było jej w mieście więcej – powiedział na konferencji prasowej prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Dziwnym trafem temat ten poruszył tuż przed wyborami...

Miasto oprócz corocznych działań, jak m.in. dekorowanie kwiatami różnych ulic i placów w mieście czy też nasadzenia kwiatowe na rondach, skwerach i w parkach, których ma być w przyszłym roku więcej, przygotowało kilka nowych pomysłów.

Jednym z nich są minisady edukacyjne, w których zasadzone zostaną stare odmiany drzew i krzewów owocowych. W przyszłym roku mają powstać dwa takie sady, w tym jeden – jak mówił Truskolaski – to pomysł z budżetu obywatelskiego.

Miejsca te mają pełnić funkcje edukacyjne, zachęcać mieszkańców do sadzenie drzew owocowych we własnych ogrodach i powrócić do starych odmian. Truskolaski powiedział, że sady mają też cele ekologiczne, są miejscem pożywienia i schronienia dla wielu owadów.

W trzech lokalizacjach w mieście powstaną tzw. parki kieszonkowe, które tworzone są na niedużych powierzchniach na osiedlach. Dzięki miniparkom – jak informuje miasto – mieszkańcy zyskują przytulne miejsce do wytchnienia.

Miasto planuje też utworzenie pięciu pól słonecznikowych. Truskolaski mówił, że takie pola oprócz pełnienia funkcji ozdobnej i ekologicznej, staną się także miejscem przyjaznym dla ptaków. Dodał, że to nowatorski pomysł miasta.

Wśród innych planów realizowanych w ramach budżetu obywatelskiego miasta będzie też rewitalizacja stawu przy ul. Mickiewicza, gdzie m.in. powstanie miejsce do wędkowania, pomost widokowy i wybudowana zostanie wieża dla nietoperzy.

Innym pomysłem na przyszły rok jest też m.in. montowanie na stawach platform pływających dla ptaków z funkcją oczyszczania wody. Miasto też nie będzie wygrabiało liści, poza alejkami, w kilku parkach. Jak mówił Truskolaski, to działanie proekologiczne, aby nie niszczyć naturalnego podłoża, w którym mogą zimować małe zwierzęta, np. jeże.

Miasto planuje też nasadzenia przy drogach. Będą to kolejne nasadzenia pnączy przy ekranach dźwiękoszczelnych przy ruchliwych ciągach komunikacyjnych, a także kolejne nasadzenia kwiatów, krzewów i drzew owocowych w pasach drogowych. Dzięki temu – jak mówił prezydent – mieszkańcy będą mogli oddychać świeższym powietrzem.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl