AD 2017. Wszystko, co najważniejsze

Co najistotniejszego dla Polski wydarzyło się w polityce zagranicznej w mijającym roku? Warto pokusić się o subiektywny ranking, bo konsekwencje tych faktów poważnie rzutować będą na rok 2018.

Kluczowe były: 1. Pierwsza „narodowa” wizyta nowego prezydenta USA w Europie odbyła się w Warszawie. Podczas gdy tradycyjny sojusznik Waszyngtonu w UE Wielka Brytania poczeka na Trumpa aż do lutego 2018 r. To oznacza, że po brexicie Warszawa zastępuje Londyn jako sprzymierzeniec numer jeden Ameryki w Europie. 2. Polska z rekordowym wynikiem – 190 głosów za przy 2 wstrzymujących się – weszła do Rady Bezpieczeństwa ONZ-etu. A w ostatnich latach wybory do RB przegrywały takie kraje, jak Czechy, Węgry i Włochy. 3. Prezydent USA dwukrotnie publicznie wygłosił laurkę o Polsce i naszych dziejach. Co kontrastuje z „polskimi obozami śmierci” Baracka Obamy. 4. Nasilił się międzynarodowy protest przeciw Nord Stream 2. 5. Wzmogły się ataki UE na nasz kraj pod różnymi pretekstami, choć prawdziwym powodem była odmowa przyjęcia imigrantów spoza Europy oraz wzrost konkurencyjności RP. 6. Całkowite fiasko polityki migracyjnej UE w postaci przymusowego osiedlania niechcianych przybyszów, głównie muzułmanów.
 

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Pałac jak przyjaźń radziecka

Józef Cyrankiewicz, premier rządu PRL, oraz sowiecki ambasador Ponomarenko oświadczyli, iż „uważają wybudowany przez Związek Radziecki w stolicy Polski – Warszawie – Pałac Kultury i Nauki za symbol wieczystej, niewzruszonej przyjaźni narodów radzieckiego i polskiego”. Placem Defilad, jak dziś placem Czerwonym w Moskwie, paradowały ruskie czołgi.

Huczały tu ruskie armaty. „Największe urodziny w mieście” – pod tym hasłem stołeczny magistrat reklamował cykl (tygodniowych!) imprez na 60-lecie PKiN. Były toasty, lasery, fajerwerki, tańce i koncert Zbigniewa Wodeckiego. Dzień 22 lipca wybrano nieprzypadkowo: to rocznica zniewolenia Polski przez Sowietów (wydania komunistycznego Manifestu PKWN; potem święto Polsku Ludowej). A PKiN „jest znakiem upokorzenia narodu polskiego i wyrazem pogardy dla – de facto – okupowanego w latach PRL »prywislianskogo kraja«” – napisali ludzie kultury, nauki i mediów, protestując przeciwko wpisaniu pałacu (2 lutego 2007 r.) do rejestru zabytków. Wcześniej Stalin proponował Warszawie metro lub osiedle mieszkaniowe, ale tzw. prezydent Polski, a tak naprawdę agent NKWD Bierut wybrał PKiN. Pod jego budowę wyburzono kilkadziesiąt kamienic, które przetrwały Niemca – Sowieta już nie. Pomysł Stalina realizował Mołotow (ten od IV rozbioru Polski razem z Ribbentropem). Wysokość – 230 m.

Na więcej nie zgodzili się sowieccy „bracia” – PKiN nie mógł być wyższy od Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa. 7 marca 1953 r. PKiN nadano imię darczyńcy – zmarłego Józefa Stalina. „Będzie trwał tak jak miłość do dziecka. (...) Będzie trwał tak jak przyjaźń radziecka” – pisał... Jan Brzechwa. I tak PKiN trwa już dziesięciolecia. Tak jak nieosądzeni zbrodniarze komunistyczni, którym płacimy ogromne resortowe emerytury. Ale nie wszystkim się podoba. Władysławowi Broniewskiemu skojarzył się z „koszmarnym snem pijanego cukiernika”. A słynne określenie „Pekin” wymyślił Leopold Tyrmand – jako nawiązanie do nazwy pewnej przedwojennej kamienicy, w której funkcjonowała agencja towarzyska. Dziś domagamy się rozbiórki tego największego w kraju sowieckiego monumentu.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl