„Wyborcza” znów przyłapana na kłamstwie. Ministerstwo Środowiska dementuje fake newsa

/ Piotr Galant / Gazeta Polska

  

Resort środowiska stanowczo dementuje informacje „Gazety Wyborczej”, która w tonie sensacji pisała o Agencji Bezpieczeństwa Ekologicznego. Informacje zawarte w artykule „Gazety Wyborczej”, m.in. o tym, że „zieloni policjanci” podlegli szefowi MŚ będą mogli użyć broni palnej przeciwko ludziom, w ocenie Ministerstwa Środowiska „są absurdalne i całkowicie niezgodne z prawdą”. Resort podkreśla, że to już kolejne w ostatnim czasie kłamstwo opublikowane na łamach „Wyborczej” dotyczące właśnie Ministerstwa Środowiska.

W najnowszym wydaniu „Gazety Wyborczej” napisano, że od kilku miesięcy Główny Inspektorat Ochrony Środowiska pracuje nad powołaniem Agencji Bezpieczeństwa Ekologicznego (ABE). Gazeta dodała, że źródła w GIOŚ przekazały jej najnowszą wersję projektu.

„Wyborcza”, w tonie sensacji donosi, że „zieloni policjanci” podlegli ministrowi środowiska Janowi Szyszko będą mogli użyć broni palnej przeciwko ludziom i strzelać np. do psów strzegących fabryk czy magazynów. Jeśli nabiorą „uzasadnionego podejrzenia”, że ktoś szkodzi środowisku, „poślą drony z kamerami”. Według gazety przez całą dobę będą mieli prawo wejść do zakładów i prywatnych domów.

Według informacji „Wyborczej” podczas przeszukań przedsiębiorstw lub mieszkań „agenci ABE będą mogli zabrać niezbędne dokumenty, a na ich wniosek wszystkie instytucje publiczne będą musiały udostępnić informacje o obywatelu i firmie”.

Ministerstwo Środowiska stanowczo zareagowało na publikację i jednoznacznie dementuje „rewelacje” redaktorów z Czerskiej.

W wyjaśnieniu dotyczącym artykułu ministerstwo środowiska wskazało, że informacje zawarte w artykule są „absurdalne i całkowicie niezgodne z prawdą”. Ponadto resort środowiska podkreśla, że że „Gazeta Wyborcza” już po raz kolejny „podaje niesprawdzone i nieprawdziwe informacje”.

Ministerstwo Środowiska zwraca uwagę, że „Gazeta Wyborcza” już kolejny raz podaje niesprawdzone i nieprawdziwe informacje.

Jednocześnie w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu Ministerstwo Środowisko podkreśla, że przytoczone w artykule „Ministerstwo Środowiska powoła „zieloną policję”. Na celowniku Szyszki”, zamieszczonym w „Gazecie Wyborczej” 27 grudnia 2017 r. m.in. takie informacje jak: „zieloni policjanci” podlegli ministrowi Janowi Szyszce będą mogli użyć broni palnej przeciwko ludziom”, „minister pośle służby z ostrą bronią do ekologów broniących Puszczy Białowieskiej” czy „przez całą dobę będą mieli prawo wejść do prywatnych domów” – są absurdalne i całkowicie niezgodne z prawdą.

„Ministerstwo Środowiska nie pracuje obecnie nad projektem ustawy o Państwowej Agencji Ochrony Środowiska. W związku z powyższym informacje przytoczone w artykule Gazety Wyborczej „Policja Szyszki zastuka nad ranem?” nie są prawdziwe.
Prace nad projektem ustawy o Państwowej Agencji Ochrony Środowiska były prowadzone w 2007 r. [...] Projekt ustawy, w której  proponuje się powołanie Agencji Bezpieczeństwa Ekologicznego jest na wstępnym etapie opracowania przez  Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Celem tych przepisów jest  wzmocnienie istniejących i stworzenie nowych narzędzi umożliwiających skuteczną walkę  z szarą strefą, w tym z  przedsiębiorstwami, które zatruwają środowisko naturalne. Projektowane przepisy mają więc doprowadzić wyłącznie do poprawy bezpieczeństwa ekologicznego kraju i jakości środowiska naturalnego. - czytamy w komunikacie resortu.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, mos.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl