Tusk skazywał narodowego przewoźnika na porażkę. Tymczasem LOT rozkwita

/ wikipedia.org/BriYYZ/Creative Commons

  

Polskie Linie Lotnicze LOT w nadchodzącym sezonie zimowym uruchomią sześć kierunków czarterowych. Wśród nich znajdą się Rio de Janeiro i Panama – to miasta, które wcześniej nie były dostępne w ofercie narodowego przewoźnika. Ponadto prezes Rafał Milczarski poinformował, że samoloty tej linii przewiozły przez 9 pierwszych miesięcy tego roku blisko 5,5 mln pasażerów. Na koniec września spółka odnotowała zysk operacyjny z działalności podstawowej w wysokości 260 mln zł. Szacuje się, że na koniec tego roku przekroczy on kwotę 280 mln zł.

Inauguracja połączenia do Brazylii odyła się 2 listopada, a pierwszy rejs do Panamy odbędzie się 25 grudnia. Pokonanie prawie 11 tys. km z Warszawy do Rio de Janeiro na pokładzie samolotu Boeing 787 Dreamliner LOT-u potrwa 13 godz. 10 minut. Dokładnie tyle samo czasu pasażerowie spędzą w samolocie polskiego przewoźnika w drodze do Panamy.

W sezonie zimowym 2017/2018, czyli od końca października do końca marca przyszłego roku, LOT zabierze turystów z Polski także do Meksyku, na Kubę, do Wietnamu i Tajlandii.

Nowa oferta rejsów czarterowych to wynik umowy, którą LOT podpisał z touroperatorem Rainbow. W ramach tej współpracy polski przewoźnik udostępnia samolot wraz z załogą do obsługi wybranych kierunków turystycznych – informowały kilka dni temu linie lotnicze.

Ponadto LOT, w związku z tym, że w następnym roku otrzyma trzy nowe Dreamlinery, będzie rekrutował na każdy z tych samolotów przynajmniej 10 pilotów i 60 osób personelu pokładowego – pisze na swoim blogu europoseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk.

Jeśli LOT nie zostanie twardo zrestrukturyzowany, przestanie istnieć i nie będzie (...) tutaj tak jak w poprzednich latach, nieustannej kroplówki. Ta sprawa się definitywnie skończyła, albo będzie zmiana, która da realną szansę wyjścia na prostą, albo ta firma przestanie istnieć – mówił w lutym 2013 roku ówczesny premier Donald Tusk, sugerując tym samym prywatyzację spółki oraz to, że nie będzie więcej wsparcia finansowego dla LOT.

Przypomnijmy, że z odpowiedzi przedstawionej przez ówczesnego ministra skarbu państwa z października 2012 roku na pytanie posłów wynikało, iż 4 miesięczna działalność spółki OLT Express spowodowała po stronie PLL LOT S.A. powstanie dodatkowych kosztów na kwotę przynajmniej 34 mln zł. Przypomniał o tym na swoim blogu Zbigniew Kuźmiuk, eurodeputowany PiS.

Z przesłuchań Marcina P., twórcy Amber Gold, przed sejmową komisją śledczą, wyłania się obraz, jakoby propozycja sprywatyzowania LOT wyszła z ówczesnego Ministerstwa Gospodarki. Świadek ujawnił podczas przesłuchań, że Ministerstwo Gospodarki za kadencji Donalda Tuska chciało sprzedać LOT Amber Gold. 

Mieliśmy za pośrednictwem pana Wicherka (byłego właściciela OLT Jet Air Poland Sp. z o.o. - przyp. red.)propozycję z Ministerstwa Gospodarki zakupu LOT. Odmówiłem jakichkolwiek rozmów na temat przejęcia LOT przez OLT czy Amber Gold – zeznał w czerwcu tego roku.

Najlepszym podsumowaniem wyników LOT niech będzie to, co powiedział wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki podczas swojej wizyty w USA w październiku tego roku:

Grupa LOT notuje rekordowe wyniki, najlepsze w ciągu ostatnich 10 lat. Firma ta nie tylko wstaje z kolan, ale staje się ważnym partnerem w Europie Środkowej.

 

 

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, kuzmiuk.blog.onet.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Wprost" atakuje Macierewicza. Podobne "rewelacje" już przed laty obaliła "Gazeta Polska"

/ Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

W sieci pokazano okładkę najnowszego numeru "Wprost" - wynika z niej, że dziennikarze tego tygodnika atakują byłego szefa MON Antoniego Macierewicza wykorzystując do tego rzekomo nieznane dokumenty z 1968 roku. Już kiedyś zrobił to samo Andrzej Friszke - jego tezy obaliła "Gazeta Polska".

Tytuł na okładce "Wprost" nie pozostawia wątpliwości, czego będzie dotyczył atak na ministra Macierewicza. Pada też stwierdzenie "obciążał kolegów" i "nieznane dokumenty ze śledztwa 1968 r.".

Tymczasem już osiem lat temu Dorota Kania na łamach "Gazety Polskiej" zdemaskowała podobne "rewelacje" wysnuwane przez Andrzeja Friszke.

Przypominamy tamten tekst.


 

Historyk Andrzej Friszke w swojej najnowszej książce pomówił Antoniego Macierewicza, że w marcu 1968 r. obciążył on w śledztwie swoich kolegów, w tym Wojciecha Onyszkiewicza. W rzeczywistości sytuacja taka nie miała miejsca, o czym Onyszkiewicz napisał w swoim oświadczeniu. PAP, która je dostała, odmówiła jego publikacji.

Książka Andrzeja Fiszke pt. Anatomia buntu ukazała się nakładem wydawnictwa „Znak” i dotyczy wydarzeń marcowych 1968 roku. Jej uroczystą promocję zapowiedziano na 18 marca.

Na stronie 728 Friszke pisze:

(…) Doniesienia na niego (Macierewicza-red.) złożyła 25 marca blisko z nim zaprzyjaźniona kp. (kontakt poufny) „Ewa”. Donos był swego rodzaju dziennikiem zdarzeń, rozpoczętym 6 marca.  Przewijało się w nim również nazwisko Wojciecha Onyszkiewicza, przyjaciela Macierewicza. Na tej podstawie wystawiony został wniosek o przeprowadzenie rewizji domowej. Na tej podstawie wystawiony został wniosek o przeprowadzenie o przeprowadzenie rewizji domowej i zatrzymanie Macierewicza i Onyszkiewicza.
O pierwszym pisano, że „jest bliskim kontaktem A. Michnika. Wyznaje poglądy głoszone przez Kołakowskiego, Modzelewskiego i Kuronia (…) W czasie strajku okupacyjnego na UW kierował masowym przepisywaniem rezolucji. Jest też organizatorem nowej grupy studenckiej”.

Aresztowany 30 marca Macierewicz nie brał udziału w przygotowaniach do wiecu 8 marca, a charakterystyka opisująca go jako zwolennika Michnika, Modzelewskiego i Kuronia była przesadzona.

W złożonych w połowie kwietnia zeznaniach Macierewicz obszernie omówił sytuację na Wydziale Historycznym UW w okresie marcowych wystąpień studenckich. Wymienił zatem osoby nalężące w marcu do „aktywu” na wydziale, wspominał o swoich rozmowach z doc. Samsonowiczem, który „solidaryzował się z postulatami wysuniętymi przez studentów na zebraniu aktywu wydziału historii z Rada Wydziału historii (w dniu 27 marca). Przyznał, że prowadził kronikę wydarzeń na wydziale, którą przepisywał na maszynie, ale tylko w jednym egzemplarzu. Przyznał się do autorstwa ulotki treści „Kraków strajkuje od tygodnia, Politechnika zaczęła dzisiaj… a my?”. Zeznając 1 maja, opowiedział, jak 20 marca wpadł na pomysł wydania tej ulotki i że podzielił się swoim pomysłem z Onyszkiewiczem, który obiecał mu pomóc w kolportażu. Opowiedział szczegółowo, jak sam tę ulotkę przepisywał na maszynie. Onyszkiewicz ciął kartki, po czym obaj je rozkolportowali. Na wiecu 21 marca postanowiono proklamować strajk na Uniwersytecie. Dodał jeszcze, że w połowie marca Onyszkiewicz przyniósł do niego kilkaset ulotek pt. „Robotnicy”. Zeznania Macierewicza obciążały jego samego, ale tez Onyszkiewicza, który nie przyznał się do rozkolportowania ulotek (twierdził, ze je zniszczył). Były też kolejnym elementem obciążającym w oczach SB doc. Samsonowicza. Ostatecznie, w wyniku decyzji odstąpienia od wytaczania procesu działaczom komitetów studenckich obydwaj zostali zwolnieni Macierewicz 3 sierpnia). Opisane tu różne techniki obrony muszą być (i były przez kolegów) oceniane rozmaicie. (…)

Andrzej Friszke dopuścił się manipulacji: nie napisał, ze Wojciech Onyszkiewicz nie był aresztowany, lecz zatrzymany na 48 godzin i zwolniony, nie przytoczył także zeznań Onyszkiewicza.

Wojciech Onyszkiewicz po ukazaniu się książki zdementował „rewelacje” Friszkego w specjalnym oświadczeniu”

„Wojciech Onyszkiewicz, członek b. KSS „KOR, działacz społeczny.

W ostatnich dniach nakładem wydawnictwa „Znak” ukazała się książka Andrzeja Friszke pt. „Anatomia buntu”.
W książce tej w części dotyczącej śledztwa prowadzonego przeciw uczestnikom wydarzeń z marca 1968 przypisano Antoniemu Macierewiczowi zachowania, które nie miały miejsca. Chodzi o fragment stwierdzający, że swoimi zeznaniami obciążył mnie. Przebieg wydarzeń był odwrotny od opisanego w książce.

Najpierw ja potwierdziłem swoimi zeznaniami fakty, które – jak sądziłem – znane były SB, obciążając siebie i Antoniego Macierewicza. Dopiero pod wpływem moich zeznań Antoni Macierewicz po ponad miesiącu przestał zaprzeczać stawianym oskarżeniom. Nie jest więc prawdą, iż jego zeznania mnie obciążyły. To moje zeznania mogły przyczynić się w konsekwencji do wielomiesięcznego aresztu Antoniego Macierewicza.

Prof. Friszke nigdy nie zwrócił się do mnie w celu wyjaśnienia ówczesnych wydarzeń czy choćby skomentowania dokumentacji przechowywanej na ten temat w IPN.”

Powyższe oświadczenie zostało przesłane do Polskiej Agencji Prasowej, jednak do tej pory nie zostało ono opublikowane. Jak stwierdził pracownik PAP, „może być ono opublikowane, gdy zacznie się jakiś proces, a na razie nie ma takiej potrzeby”.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl