Doszło do tego po przybyciu na głosowanie Leszka Millera. Gdy Miller głosował, reporterzy rzucili się, aby robić mu zdjęcia. Wchodzili za kotary. Nic nie robili sobie z ostrzeżeń członków komisji, że łamią prawo wyborcze. Kamerzysta TVN24 stwierdził, że pani Lewandowska mu przeszkadza.
– Zachowywałam się spokojnie, a oni coraz mocniej napierali – mówiła później.
W pewnym momencie kamerzysta kopnął ją i uderzył kamerą w twarz. Efektem był krwiak na twarzy kobiety. Według świadków zdarzenia, brutalne zachowanie pracownika TVN24 nie było przypadkowe. Wcześniej reporterzy drwili z plakietki męża zaufania PiS, którą miała w klapie Lewandowska.
Członkowie komisji sporządzili oficjalną notatkę o złamaniu prawa przez fotoreporterów i poturbowaniu kobiety.
Krystyna Lewandowska jest inwalidką wojenną. W czasie wojny służyła w AK jako łącznik, później trafiła do obozu koncentracyjnego dla dzieci w Łodzi. W PRL wspierała strajkujących stoczniowców.
Więcej ciekawych informacji z kraju w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
