"Niniejszym proszę o zatrudnienie mnie w Pańskim urzędzie na stanowisku pełnomocnika do spraw dowolnie dużych lub małych" – napisał Jerzy Wiśniewski, przewodniczący rady OPZZ województwa mazowieckiego, o którego liście informuje „Rzeczpospolita”.
Premier nietypowe podanie o pracę dostał dzień po tym, jak do kancelarii premiera trafił Bartosz Arłukowicz (niedawno SLD) - na stanowisko pełnomocnika premiera do spraw koordynacji współpracy organizacji pozarządowych i administracji w przeciwdziałaniu wykluczeniu społecznemu.
Wiśniewski w liście do premiera pisze, że jest gotów "objąć funkcję doradcy do spraw nawet byle jakich". I zachwala swoje umiejętności: "z wykształcenia jestem fizykiem i resocjalizatorem", ale "posiada umiejętności śmiałego analizowania spraw państwa i polityki pod kątem sytuacji, w jakiej się ona znalazła". Dodaje, że podobnie jak nowo zatrudnieni ministrowie w kancelarii premiera, on także uważa, że "pora brać się do roboty". Także on "chce, aby Polska szła do przodu".
"Jestem przekonany, że po dokonanej redukcji 10% zatrudnienia (...) moja skromna osoba skutecznie wypełni wakaty kadrowe" - kończy swój list.