Tusk ma więcej ciepłych posadek?

  

Ciekawy list do premier Donalda Tuska napisał szef mazowieckiego OPZZ. Prosi o rządową posadę. Na stanowisku „pełnomocnika do spraw dowolnie dużych lub małych"


"Niniejszym proszę o zatrudnienie mnie w Pańskim urzędzie na stanowisku pełnomocnika do spraw dowolnie dużych lub małych" – napisał Jerzy Wiśniewski, przewodniczący rady OPZZ województwa mazowieckiego, o którego liście informuje „Rzeczpospolita”.

Premier nietypowe podanie o pracę dostał dzień po tym, jak do kancelarii premiera trafił Bartosz Arłukowicz (niedawno SLD) - na stanowisko pełnomocnika premiera do spraw koordynacji współpracy organizacji pozarządowych i administracji w przeciwdziałaniu wykluczeniu społecznemu.

Wiśniewski w liście do premiera pisze, że jest gotów "objąć funkcję doradcy do spraw nawet byle jakich". I zachwala swoje umiejętności: "z wykształcenia jestem fizykiem i resocjalizatorem", ale "posiada umiejętności śmiałego analizowania spraw państwa i polityki pod kątem sytuacji, w jakiej się ona znalazła". Dodaje, że podobnie jak nowo zatrudnieni ministrowie w kancelarii premiera, on także uważa, że "pora brać się do roboty". Także on "chce, aby Polska szła do przodu".
"Jestem przekonany, że po dokonanej redukcji 10% zatrudnienia (...) moja skromna osoba skutecznie wypełni wakaty kadrowe" - kończy swój list.

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

„Samozaoranie” Durczoka. Tak się zagalopował w krytyce PiS, że dołożył... rządowi PO-PSL

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

"I niech ktoś jeszcze zacznie bredzić, że mamy w Polsce wolność słowa" – napisał na Twitterze redaktor Kamil Durczok. Dziennikarz myślał, że skrytykuje PiS, ale... coś poszło nie tak – nie doczytał daty i dopiekł rządowi PO-PSL, bo link, który udostępnił ze wspomnianym komentarzem pochodzi z lutego 2014 roku, a wtedy władzy w Polsce na pewno nie sprawował PiS.

Prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko Szczepanowi Twardochowi za wpis na Facebooku "pier... się Polsko" - poinformował "Tygodnik Powszechny". Pisarz umieścił taki wpis tuż po decyzji Sądu Najwyższego, który ocenił, że Ślązaków nie można uznać za odrębny naród

– brzmi nagłówek tekstu, który na Twitterze zamieścił Durczok.

Redaktor artykuł skomentował słowami:

I niech ktoś jeszcze zacznie bredzić, że mamy w Polsce wolność słowa. 

Dziennikarz tak zagalopował się w krytykowaniu obecnej władzy, że z rozpędu aż nie doczytał daty tekstu, który udostępnia. Artykuł ten pochodzi z 25 lutego 2014 r., a jak łatwo się domyślić, nie rządził wówczas PiS, tylko koalicja PO-PSL...

Na szczęście internauci okazali się bystrzejsi od pana redaktora i szybko wyłapali jego wpadkę:

 

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl