Dziś przesłuchanie Michała Tuska vel Józefa Bąka. Odpowie na niewygodne pytania

Andrzej Lipecki/Gazeta Polska

Klaudia Dadura

Dziennikarka „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”.

Kontakt z autorem

  

To będzie jedno z najważniejszych przesłuchań w kontekście afery Amber Gold. Michał Tusk, syn byłego premiera, będzie się tłumaczył przed sejmową komisją śledczą m.in. z pracy jednocześnie w gdańskim porcie lotniczym i liniach OLT Express, w które zainwestował Marcin P. Stanisław Pięta, członek komisji (PiS), nie wyklucza, że mogło wówczas dojść do konfliktu interesów.

Michał Tusk, syn byłego premiera, świadczył w 2012 r. usługi w zakresie PR liniom lotniczym OLT Express, które przejęła spółka Amber Gold Marcina P. W tym samym czasie był również dziennikarzem trójmiejskiej „Gazety Wyborczej”.

– Układał pytania dla szefa OLT Express, a jako pracownik tej spółki później na nie odpowiadał – mówi w rozmowie z „Codzienną” Stanisław Pięta, członek sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold oraz poseł PiS u. Chwilę po rozpoczęciu współpracy z OLT Michał Tusk odszedł z redakcji. Z pracy dla Marcina P. jednak nie zrezygnował, nawet po tym, jak został zatrudniony w gdańskim porcie lotniczym. Tam przygotowywał analizy ekonomiczne.


Według Stanisława Pięty istnieje podejrzenie, że doszło wówczas do konfliktu interesów. – Port lotniczy jest bowiem zainteresowany uzyskaniem jak najwyższych cen, a linie lotnicze chcą obniżać swoje koszty funkcjonowania na lotnisku. Co prawda prokuratura nie dopatrzyła się konfliktu interesów, ale my mamy co do tego wątpliwości – stwierdził poseł PiS u.

Po raz pierwszy takie zarzuty pojawiły się w sierpniu 2012 r. na łamach tygodnika „Wprost”. Wspomniana redakcja pisała również o tym, jakoby Michał Tusk przekazał informacje o cenach za obsługę pasażerską, jaką gdańskie lotnisko pobiera od konkurencji OLT – linii Wizz Air. A to mogło działać na szkodę portu. W mejlach do dyrektora OLT pisał zaś z prywatnej skrzynki, posługując się pseudonimem Józef Bąk.

Na reakcję syna byłego premiera nie trzeba było długo czekać. Wszystkiemu zaprzeczył w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

– W rozmowach z Frankowskim [Jarosławem, dyrektorem OLT] operowałem tylko ogólnodostępnymi danymi – przekonywał. – Nie dostrzegam również konfliktu interesów w pracy jednocześnie dla portu lotniczego i OLT. Powstawał duży przewoźnik, do tego z główną bazą w Gdańsku. Pokusa była ogromna ze względu na doświadczenie i dodatkowy zarobek – tłumaczył Michał Tusk, choć, jak sam podkreślał, jego ojciec nie był zadowolony z tego pomysłu.


Dziś syn byłego premiera będzie się tłumaczył przed komisją sejmową. U jego boku stanie adwokat Roman Giertych. Jak poinformował podczas wczorajszego przesłuchania Tomasz Kloskowski, prezes Portu Lotniczego w Gdańsku, po działalności spółek OLT pozostało ok. 4,5 mln zł długu wobec lotniska. Większość tej kwoty pochodziła z nieuiszczonych opłat za starty i lądowania oraz odprawionych pasażerów.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rostowski kontra Wassermann. Mocna wymiana zdań! Zaczęło się od elaboratu o konstytucji

/ Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

Sejmowa komisja ds. Amber Gold przesłuchuje byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego. Przed rozpoczęciem składania zeznań Rostowski znalazł chwilę, aby spotkać się z dziennikarzami i podzielić z nimi... swoją dość niezwykłą teorią. W podobnym tonie rozpoczęło się przesłuchanie. Rostowski zaczął od wygłoszenia istnego elaboratu na temat konstytucji i praworządności. Na ziemię dość szybko sprowadziła go szefowa komisji Małgorzata Wassermann.

CZYTAJ WIĘCEJ: Rostowski nieźle odleciał. Twierdzi, że komisję ds. Amber Gold powołano bo...

Przesłuchanie zaczęło się od oświadczenia Rostowskiego:

- Komisja została utworzona, aby zbadać prawidłowość i legalność działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład grupy Amber Gold. Ja tylko chcę powiedzieć, że wtedy, kiedy PO rządziła, kiedy ja i wielu kolegów piastowaliśmy wysokie funkcje w państwie, to dla nas najwalniejszą podstawą działania była konstytucja, ustawy zgodne z tą konstytucją i praworządność. Tego niestety dzisiaj nie można powiedzieć. Dziękuję bardzo – oznajmił Rostowski.

Na te słowa błyskawicznie zareagowała Małgorzata Wassermann. Doszło do ostrej wymiany zdań.

- Proszę pana, a ja panu powiem tak - a dla nas najważniejsze jest to, żeby był porządek, żeby była uczciwość, sprawiedliwość. Żeby przestępcy byli w więzieniach, a ludzie niewinni nie dostawali politycznych wyroków, ale to już na tym skończmy – skwitowała przewodnicząca komisji śledczej.


Rostowski nie dawał jednak za wygraną i ciągnął dalej swój wywód:

- I po to, aby to było możliwe, to konieczna jest praworządność, szanowanie konstytucji i tak dalej – mówił były minister finansów.
- Panie ministrze, to przejdziemy do tego, jak praworządność była traktowana przez okres 2009- 2012 i jak jakprzestrzegaliście państwo przepisów i jak to jest możliwe, że mamy szkodę na poziomie 851 milionów zł? - pytała Wassermann.
- Myślę, że pani zobaczy później, że to nie jest taka kwota, a poza tym oczywiście zobaczymy, że dzisiaj te kwoty wynikające z tego, że nie ma praworządności są znacznie większe.
- Panie ministrze, czy możemy przejść do tematu?
- Bardzo chętnie, ale to jest bardzo istotne dla tematu.
- To pan minister wyjdzie później i zrobi konferencję i powie. Proszę wrócić do tematu, dlatego, że niepotrzebne są te wycieczki – ucięła dalszą dyskusję przewodnicząca komisji śledczej.

Źródło: niezalezna.pl, sejm.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl