Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wygnała ich wojna, przyjechali do siebie. 200 Polaków z Ukrainy zaczyna nowe życie

Kiedy Mudrijewscy uciekali z Roweniek k. Ługańska, mogli zabrać jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. Do kilku toreb podróżnych zapakowali przede wszystkim dziecięce ubranka.

Kiedy Mudrijewscy uciekali z Roweniek k. Ługańska, mogli zabrać jedynie najpotrzebniejsze rzeczy. Do kilku toreb podróżnych zapakowali przede wszystkim dziecięce ubranka. Ze ściany zdjęli dwie ikony, pamiątki ze ślubu. Teraz święte obrazy stoją na stoliku, który czeka na telewizor w nowym mieszkaniu w Lubaniu na Śląsku.

Natalia Mudrijewska z mężem i dwojgiem dzieci jest w Polsce już od pół roku. Cała rodzina uciekła przed okrucieństwem wojny. Mieszkali w niewielkim mieście o nazwie Roweńky w obwodzie ługańskim, niedaleko granicy z Rosją. Miejscowi terroryści przy wsparciu wojsk rosyjskich praktycznie wyczyścili region etnicznie. Poza ich zwolennikami pozostali tylko starsi i chorzy ludzie, którzy nie mieli sił do ucieczki.

Mudrijewskim się udało. Mieli więcej szczęścia niż ich sąsiedzi. Z grupą niemal 200 osób polskiego pochodzenia zostali ewakuowani z Donbasu w ramach akcji prowadzonej przez polski rząd. Dziadek pani Natalii był Polakiem. Dzięki temu mogła uzyskać Kartę Polaka. Wraz z mężem i dwoma chłopcami – półtora i dwa i pół roku – spędziła kilka miesięcy w ośrodku w Rybakach (Warmińsko-Mazurskie). Kiedy otrzymała propozycję przeprowadzki do Lubania, nie wahała się. Miejscowe władze zaoferowały rodzinie mieszkanie i przedstawiły możliwości pracy.

– Dostaliśmy sympatyczne, umeblowane mieszkanie. To było wspaniałe – mówi. Mudrijewscy zamieszkali w nowym komunalnym budynku, niedaleko staromiejskiego rynku. Blok robi dobre wrażenie, jest czysty, dobrze utrzymany. Mieszkanie, choć nieduże (dwa pokoje z aneksem jadalnym), jest całkiem przytulne. Pani Natalia nie ukrywa, że to zasługa męża. Na razie jest bez pracy, więc zajmuje się domem i dziećmi.

Ciężar utrzymania rodziny spoczywa na niej. – Prowadzę kursy językowe dla funkcjonariuszy straży granicznej. Jestem bardzo z tego zadowolona – zapewnia. Mudrijewska jest doskonale wykształcona. Może uczyć nie tylko języka ukraińskiego i rosyjskiego, ale także angielskiego i francuskiego. Kobieta nie musi przekonywać długo o swoich zdolnościach językowych. Wystarczy posłuchać, jak mówi po polsku. A przecież – jak przyznaje – zaczęła się uczyć swojej ojczystej mowy dopiero przygotowując się do egzaminu na Kartę Polaka. Potem uczęszczała na kursy w ośrodku w Rybakach.

Mudrijewscy z optymizmem patrzą w przy