Katastrofa ekologiczna na rzece Bóbr
Pięć dni ciszy po skażeniu Bobru. Państwo zawiodło na każdym etapie
Skandaliczne opóźnienie Alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa to dopiero początek instytucjonalnej kompromitacji przy skażeniu rzeki Bóbr. Mieszkańcy przez pięć dni nie wiedzieli o zagrożeniu, lokalna straż jest bez wsparcia. Za użycie urządzeń napowietrzających wodę odpowiadają obecnie wyłącznie pracownicy Tauronu, czyli firmy odpowiedzialnej za doprowadzenie do katastrofy. Ich działania kończą się na zaporze w Pilchowicach – poniżej skażona woda spływa swobodnie.