guma donald
Reklama
Kiedyś każdy nosił w kieszeni, dziś niewielu o tym pamięta
Nie dawało dostępu do internetu, nie liczyło kroków i nie miało funkcji bluetooth. Ale i tak było skarbem. To coś, co mieściło się w dłoni, nosiło w kieszeni, czasem w piórniku i dawało status legendy na podwórku. Gdy ktoś wyjął na lekcji albo na boisku, reszta podchodziła bliżej. Bo każdy wiedział, że to nie był zwykły gadżet. To było coś więcej.