"Chcę przyjechać i zacząć nasze stosunki z czystą kartą, żebyśmy się porozumieli, podpisali jakieś umowy, porozumieli w sprawach strategicznych, inwestycyjnych. Przygotujmy pakiet tych dokumentów i spotkajmy się"
- powiedział ukraiński prezydent.
"Teraz piłka jest po stronie prezydenta USA, ale zawsze cieszymy się z wizyt wszystkich na Ukrainie, więc jestem gotowy zaprosić i zapraszam prezydenta Trumpa do Kijowa"
- wskazał.
Zełenski wyraził przekonanie, że jego wizyta w Białym Domu i spotkanie z Trumpem odbędą się. Podkreślił, że stosunki amerykańsko-ukraińskie są dobre i jest wdzięczny Amerykanom za wsparcie.
Odwołując się do procesu w sprawie impeachmentu Trumpa, Zełenski zażartował: "Przyznaję, że kiedy byłem aktorem i scenarzystą, miałem marzenie - chciałem dostać Oscara, chciałem być popularny w USA. Teraz jestem prezydentem i jestem popularny w USA. Ale chciałem, żeby to inaczej przebiegło!".
Dodał też, że jest gotowy do jeszcze jednej rozmowy telefonicznej z Trumpem. Rozmowa Trumpa z Zełenskim stała się powodem wszczęcia przez Demokratów w Izbie Reprezentantów procedury impeachmentu wobec prezydenta USA. Trump został oskarżony o nadużycie władzy dla osobistych korzyści politycznych i utrudnianie pracy Kongresu w celu wyjaśnienia tych zarzutów.
Według sygnalisty z CIA oraz kilku przesłuchanych świadków Trump miał naciskać na Zełenskiego w sprawie wszczęcia na Ukrainie śledztwa wymierzonego w jego politycznego rywala z Partii Demokratycznej, byłego wiceprezydenta Joe Bidena. Od tego miał uzależnić pomoc finansową dla Ukrainy. W czasie procesu, który toczył się w Senacie USA, Trump został uniewinniony.