Młodszy z zamachowców Naveed Akram został oskarżony o 15 zabójstw. Usłyszał także 40 zarzutów dotyczących próby dokonania morderstwa. Wśród oskarżeń znalazły się zarzuty o zamach terrorystyczny, a także eksponowanie symbolu zakazanej organizacji terrorystycznej.
24-latek został w niedzielę postrzelony przez policję i jego stan nadal jest ciężki. Funkcjonariusze czekają z przesłuchaniem sprawcy, aż hospitalizowany zamachowiec będzie w stanie zeznawać. Pierwsza rozprawa ma się odbyć w kwietniu 2026 roku.
Drugi zamachowiec, 50-letni Sajid, który wraz z synem zaatakował z bronią w ręku świętującą na plaży Bondi pierwszy dzień Chanuki społeczność żydowską, zginął od policyjnych kul.
Najkrwawsza niedziela
Obaj mężczyźni poprzedni miesiąc spędzili na Filipinach, gdzie według mediów mieli odbyć szkolenie wojskowe najprawdopodobniej prowadzone przez organizacje islamistyczne. Naveed podróżując posługiwał się australijskim paszportem, a jego ojciec Sajid indyjskim dokumentem. Policja wyjaśniła, że starszy Akram pochodził z Hajdarabadu w południowych Indiach, ale miał "ograniczony kontakt" z rodziną.
W Australii mówi się, że atak na plaży Bondi był najkrwawszym atakiem od kwietniowej niedzieli w 1996 roku, gdy do masakry doszło w Port Arthur. 28-letni napastnik zastrzelił wtedy 35 osób i ranił 23.