Dziesięć rannych osób, w tym czworo dzieci, znajduje się w szpitalu z obrażeniami różnego stopnia.
Do wybuchu doszło około godz. 4.30 (3.30 w Polsce) w jednym z bloków na osiedlu Władysławowo. Pierwotnie przypuszczano, że chodzi o wybuch butli gazowej, lecz później przybyłe na miejsce policja i straż pożarna uznały, że eksplozję spowodowały zgromadzone w jednym z mieszkań materiały wybuchowe. Według świadków doszło do dwóch eksplozji.
Mieszkanie należało do byłego funkcjonariusza MSW; zdaniem sąsiadów w jego rodzinie trwał poważny konflikt. Twierdzą oni, że widzieli, jak właściciel mieszkania w nocy opuścił budynek, po czym zniknął i nie odpowiadał na telefony.
Ofiara śmiertelna to kobieta z sąsiedniego mieszkania. Wszyscy mieszkańcy sześciopiętrowej klatki są ewakuowani. Obecnie trwa ustalanie uszkodzeń konstrukcji budynku w wyniku wybuchu, którego siłę ocenia się jako bardzo dużą.