Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Wkrótce ruszy proces policjanta, który zabił George’a Floyda. Władze miasta szykują się na walki z lewicą

Za mniej więcej trzy tygodnie rozpocznie się proces Dereka Chauvina – policjanta, który jest oskarżony o zamordowanie Gerge’a Floyda. Władze Minnesoty zdradziły jakie środki bezpieczeństwa planują zastosować w jego trakcie.

25 maja policja z Minneapolis otrzymała zgłoszenie, że czarnoskóry mężczyzna próbował zapłacić w jednym ze sklepów fałszywym banknotem za paczkę papierosów. Wysłany na miejsce patrol ustalił, że tym mężczyzną był 46-letni recydywista i aktor porno George Floyd. Policjanci podeszli do samochodu w którym siedział, Floyd początkowo nie chciał pokazać im rąk, więc jeden z policjantów wycelował do niego ze służbowej broni. Kiedy spełnił ich polecenie założyli mu kajdanki i zaprowadzili go do radiowozu. Miał zachowywać się w dziwny sposób, policjanci podejrzewali – słusznie – że jest pod wpływem narkotyków. W pobliżu radiowozu padł na ziemię i nie chciał dać się do niego zapakować. Twierdził, że ma klaustrofobię i nie może oddychać. 

Mniej więcej wtedy na miejscu pojawił się kolejny patrol, którego członkiem był Chauvin. Przejął dowodzenie nad akcją i policjantom udało się go w końcu wprowadzić do radiowozu, ale wysiadł z drugiej strony i znowu położył się na asfalcie. Chauvin właśnie wtedy klęknął na jego szyi – to stosowana czasami, chociaż wysoce kontrowersyjna taktyka uspokajania agresywnych aresztantów. Klęczał na niej przez niemal osiem minut, nawet kiedy Floyd stracił przytomność. Sekcja zwłok wykazała, że powodem jego śmierci było niedotlenienie mózgu, lekarz uznał jednak, że czynnikami które mogły przyspieszyć zgon były jego choroby i ogromna ilość narkotyków, które miał w organizmie. Druga sekcja, którą zamówiła jego rodzina, wykazała, że nie miało to wpływu. 

Wkrótce potem, 29 maja, Chauvin usłyszał stanowe oskarżenie morderstwa trzeciego stopnia i nieumyślnego spowodowania śmierci drugiego stopnia, niedługo potem podniesiono pierwszy zarzut do drugiego stopnia. Trójka pozostałych policjantów usłyszała zarzuty pomocy w zbrodni. 7 października Chauvin wyszedł z aresztu po wpłaceniu miliona dolarów kary. Jego adwokaci złożyli wniosek o odrzucenie zarzutów twierdząc, że Chauvin zastosował procedurę zgodną z prawem, a George zmarł z powodu chorób i narkotyków, o których nie mógł przecież wiedzieć – sąd odrzucił ten wniosek. 

Proces Chauvina ma zacząć się 8 marca od wyboru przysięgłych, pierwsze faktyczne czynności sądowe zaplanowano na 29 marca. Biorąc pod uwagę, że sprawa wywołała gigantyczną falę zamieszek, która dotknęła USA, wiele osób denerwuje się tym jak będzie przebiegał. Władze Minnesoty ujawniły jakie środki bezpieczeństwa planują podjąć. W trakcie trwania jego procesu – który najprawdopodobniej potrwa od 2 do 4 tygodni – porządku na ulicach miasta będzie pilnować nie tylko policja i szeryfowie. Pomagać im będą również state troopers – formacja policyjna której jurysdykcja obejmuje cały stan – oraz żołnierze z Gwardii Narodowej. Zostanie też utworzone specjalne dowództwo, które będzie koordynować ich pracę. 

„Nie damy się przyłapać ze spuszczonymi spodniami” – zapowiedział miejski komisarz ds. bezpieczeństwa publicznego John Harrington. Pokreślił, że pracują nad opracowaniem odpowiednich planów zabezpieczenia miasta na czas protestów od połowy zeszłego roku. Dodał, że tym razem nie pozwolą na to, żeby lewica zdemolowała im miasto. „Jako część zjednoczonego dowództwa jesteśmy zdeterminowani, aby uczyć się z historii a nie powtarzać ją” – podkreślił. 

Proces Chauvina to jednak problem, który dotyczy nie tylko Minneapolis. Jego sprawa wcale nie jest tak oczywista jak się wydaje i nie da się wykluczyć, że zostanie uniewinniony lub otrzyma niski wyrok. Jeśli tak się stanie to dla wszystkich jest jasne, że zamieszki w wykonaniu Black Lives Matter i Antify ponownie wybuchną z taką siłą jak w zeszłym roku. Będzie to dużym wyzwaniem dla administracji Bidena, gdyż z jednej strony zwykli Amerykanie są już bardzo zmęczeni tym, że lewicowi aktywiści palą im miasta i rabują sklepy, a z drugiej partyjni radykałowie, których poparcia nie może stracić, w większości uznają te zamieszki za słuszny gniew ludu.

Źródło: niezalezna.pl, KTTC,

NAJNOWSZE Świat