W jednym z aresztów w Teksasie ochrona jest tak słaba, że lokalni funkcjonariusze policji prywatnie żartują z „polityki otwartych drzwi” zakładu. Więźniowie w ostatnich 18 miesiącach uciekali z aresztów w niemal każdym regionie kraju. Dwunastu więźniów, którzy uciekli w 2020 roku – z więzień na Florydzie, Kalifornii, Luizjanie, Teksasie i Kolorado – pozostaje na wolności. Dwie inne osoby, które uciekły od stycznia tego roku, również nie zostały jeszcze złapane. Ich przestępstwa obejmują ściąganie haraczy, oszustwa bankowe, napady na banki, posiadanie metamfetaminy i posiadanie z zamiarem rozprowadzania metamfetaminy i innych narkotyków.
Wszystkie ucieczki miały miejsce w federalnych aresztach o minimalnym rygorze, z których niektóre nie mają nawet ogrodzeń, a więźniowie według Biura Więziennictwa stwarzają „najmniejsze zagrożenie dla bezpieczeństwa”.
- Każdy może uciec z dowolnego aresztu w każdej chwili
– powiedział Jack Donson, konsultant więzienny i były kierownik sprawy w więzieniu federalnym w Otisville w stanie Nowy Jork. - To nie są bezpieczne obiekty. Nie mają ogrodzenia ani wykrywaczy metali.
Liczby te budzą poważne obawy, że agencja od dawna źle zarządzana i borykająca się z poważnym kryzysem kadrowym nie spełnia swojej najbardziej podstawowej funkcji: przetrzymywania więźniów w areszcie. W raporcie budżetowym Departamentu Sprawiedliwości przedłożonym Kongresowi napisano, że Biuro Więziennictwa nie miało żadnych ucieczek z bezpiecznych obiektów, jednak nie uwzględniono w nim tych o minimalnym rygorze.
Oprócz uciekinierów z Teksasu, funkcjonariusze organów ścigania dowiadują się o więźniach, którzy opuszczają areszt, aby odzyskać narkotyki i inne nielegalne przedmioty, które następnie wnoszą ze sobą do więzienia.
Ucieczki z Teksasu przyciągnęły uwagę inspektora generalnego Departamentu Sprawiedliwości. Biuro wydało w tym tygodniu memorandum zwracające uwagę na rażące luki w zabezpieczeniach w Beaumont i innych federalnych więzieniach.
W jednym przypadku, według raportu inspektora generalnego, czterech więźniów wymknęło się, a ich nieobecność pozostała niezauważona przez ponad 12 godzin, mimo że więźniowie byli w nocy trzykrotnie liczeni. Według raportu więźniowie umieszczają manekiny w łóżkach, aby oszukać funkcjonariuszy.
- Są to bardzo małe, niezabezpieczone obiekty
– powiedział Cameron Lindsay, emerytowany naczelnik Urzędu Więziennictwa, który obecnie zeznaje jako biegły sądowy w sprawach więziennych. Ze względu na ich rozmiar i niskie ryzyko, jakie stwarzają więźniowie, federalne areszty często mają najmniej personelu w całym systemie Biura Więziennictwa, czasami tylko jeden funkcjonariusz nadzoruje więźniów podczas zmiany.