Taka sytuacja nie miała jeszcze miejsca w historii Stanów Zjednoczonych. Wiceprezydent Kamala Harris zamieściła na Twitterze zdjęcie, na którym którym widać jak wraz z mężem paraduje na sobotnim marszu „Dumy” LGBT w stolicy USA.
Harris także przemawiała podczas marszu.
Świętujemy wszystkie osiągnięcia, ale musimy uchwalić "Ustawę o równości". Musimy upewnić się, że nasza społeczność transpłciowa i nasza młodzież są chronieni
- mówiła wiceprezydent.
The @SecondGentleman and I stopped by Capital Pride today! pic.twitter.com/vjx1k9DD5z
— Vice President Kamala Harris (@VP) June 12, 2021
Na Twitterze padło wiele słów krytyki w stronę Harris. Internauci wypomnieli wiceprezydent, że zamiast paradować na marszach LGBT, powinna zająć się kryzysem migracyjnym na granicy z Meksykiem.
„Czy popieracie podawanie dzieciom leków blokujących dojrzewanie, aby chemicznie je kastrować, jeśli cierpią na dysforię płciową?”
- zapytała ponadto publicystka Liz Wheeler.
Wspomniana przez Harris "Ustawa o równości" również jest krytykowana przez konserwatywnych komentatorów.
Jak przekonują, będzie ona stanowiła pogwałcenie fundamentalnych amerykańskich swobód obywatelskich, takich jak wolność sumienia w ramach światopoglądu religijnego.
Ustawa, którą próbują przeforsować Biden i Harris, pozwoli na zmuszanie ośrodków adopcyjnych do przekazywania dzieci w ręce par homoseksualnych, czy też napiętnowanie przedsiębiorców, którzy odmówią wykonania zlecenia parze tej samej płci, ze względu na wyznawane wartości.