Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła po rozmowie telefonicznej z premierem Armenii Nikolem Paszynianem, że Rosja wykorzystuje relacje gospodarcze jako narzędzie presji politycznej wobec Erywania. Zapowiedziała także przekazanie Armenii 50 mln euro wsparcia finansowego.
Manipulacje z Moskwy
Do rozmowy doszło trzy dni przed wyborami parlamentarnymi w Armenii, w których Paszynian zmierzy się z opozycją, w tym ugrupowaniami prorosyjskimi. Von der Leyen poinformowała, że omówiła z premierem rosyjskie restrykcje gospodarcze nakładane na Armenię.
To nic innego jak przymus ekonomiczny i jest to niedopuszczalne. Przedłużając restrykcje eksportowe na produkty armeńskie, Moskwa wykorzystuje stosunki gospodarcze jako broń
– podkreśliła.
W ostatnich tygodniach Rosja wprowadziła kolejne ograniczenia na import armeńskich produktów rolnych, m.in. kwiatów, pomidorów, ogórków, papryki i truskawek. Paszynian przekazał, że część towarów została już przekierowana na rynki unijne i „żadne dobro nie pozostanie nieodebrane”.
Von der Leyen zapowiedziała natychmiastowe uruchomienie 50 mln euro wsparcia z unijnego planu odporności i wzrostu dla Armenii, który na lata 2024–2027 opiewa na 270 mln euro. Dotychczas – jak wskazała – program wsparł 7 tys. armeńskich firm i przyczynił się do utworzenia 20 tys. miejsc pracy.
Przewodnicząca KE podkreśliła, że widzi rosnący potencjał współpracy handlowej między UE a Armenią, zwłaszcza po ponownym otwarciu połączenia kolejowego przez Gruzję i Turcję.
Armenia ma potencjał, by stać się strategicznym węzłem łączącym Europę, Kaukaz Południowy i Azję Środkową. Jesteśmy gotowi wspierać infrastrukturę i przejścia graniczne
– zaznaczyła.
Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa oświadczyła, że Rosja prowadzi „konstruktywny dialog” z Armenią, ale ma pytania dotyczące strategicznych planów tego kraju. Jak podała agencja Reutera, Zacharowa oceniła, że naturalne jest, iż Moskwa chce zrozumieć kierunek polityczny Erywania.
Zwrot Armenii w stronę Zachodu wywołał napięcia z Moskwą, która w trakcie kampanii wyborczej nasiliła presję, strasząc m.in. „scenariuszem ukraińskim”. Euroazjatycka Unia Gospodarcza, kierowana przez Kreml, ogłosiła, że rozważa zawieszenie członkostwa Armenii ze względu na jej proeuropejski kurs.