Dwóch rybaków odnaleziono ok. 240 kilometrów od wybrzeża stanu Chiapas, w pobliżu granicy z Gwatemalą.
– Myślałem, że nigdy już nie zobaczę swojej rodziny – powiedział jeden z rozbitków, 53-letni Daniel Guerrero Martinez.
Guerrero i jego towarzysz, 32-letni Jose Luis Portelas, wypłynęli na połów w ubiegły piątek. Dzień później po raz ostatni nawiązali kontakt z lądem. Ich zaginięcie zgłosili władzom krewni i koledzy ze stowarzyszenia rybackiego.
Po zatonięciu łodzi rolę szalupy ratunkowej spełnił niebieski pojemnik z materiału izolacyjnego, który wcześniej służył im za lodówkę do przechowywania złowionych ryb. Dzięki niemu udało im się utrzymać na powierzchni przez pięć dni.
[polecam:https://blaskonline.pl/niedzwiedz-utknal-na-slupie-energetycznym-swiadkowie-nie-mogli-uwierzyc-wlasnym-oczom/]
Obaj powiedzieli dziennikarzom, że przez ten czas niczego nie jedli ani nie pili. Brak opadów uniemożliwił im zbieranie wody deszczowej i przez cały czas wystawieni byli na promienie słoneczne.
Dos pescadores que permanecieron cinco días a la deriva sobre una hielera fueron localizados y rescatados por personal naval a más de 240 km de la costa de Chiapas.
— SEMAR México (@SEMAR_mx) August 20, 2026
Mediante el despliegue de unidades de superficie y aéreas bajo el concepto Trinomio (buque–interceptora–aeronave),… pic.twitter.com/ysMhoOCpz1