Portal euractiv.pl poinformował, że kraje członkowskie UE - oprócz Węgier - w obliczu kontrowersji wokół projektu redukcji zużycia gazu o 15 proc., zgodziły się na podejmowanie w tej sprawie decyzji większością kwalifikowaną, a nie konsensualnie. "Czyli Polska poparła kolejne, nowe uprawnienia Komisji oraz zgodziła się, aby obszar bezpieczeństwa gazowego był decydowany większością, a nie przez konsens. Federalizacja postępuje" - skomentował sprawę były szef polskiego MSZ, europoseł Witold Waszczykowski. Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, która brała udział w obradach w Brukseli, stwierdziła, że "informacja o poparciu rozwiązań przez Polskę nie jest prawdziwa", a głosowanie dopiero się odbędzie.
O to, czy mechanizm redukcji zużycia gazu o 15 proc. w UE będzie dla Polski obowiązkowy czy dobrowolny, zapytany był dzisiaj premier Mateusz Morawiecki podczas rozmowy w Polsat News.
– Nie chcemy, żeby to był mechanizm obowiązkowy ponieważ uważamy, że my wykonaliśmy naszą pracę i my musimy dbać przede wszystkim o Polskę. Po drugie Niemcy, którzy popełnili historyczny błąd, gigantyczny błąd w ocenie polityki rosyjskiej. Patronka i matka chrzestna Donalda Tuska, pani Angela Merkel, twierdziła przez lata, że to projekt biznesowy. No to mamy teraz ten projekt gazociągu północnego, mamy teraz ten projekt biznesowy. Jest to główne narzędzie szantażu w rękach Putina, a więc oni mają elektrownie węglowe mogą zwiększyć ich moc, mają elektrownie atomowe, niech ich nie zamykają, wtedy prądu w Niemczech nie zabraknie
– powiedział Morawiecki,
Dodał, że polski rząd "absolutnie opowiada się za tym", by głosowanie w sprawach energetycznych było prowadzone w trybie jednomyślności.
- Czyli tam, gdzie Polska ma prawo weta. My się tego domagamy. Jeżeli prawem kaduka, Unia Europejska będzie próbowała wymusić głosowanie większością kwalifikowaną, my będziemy to zdecydowanie oprotestowywać. Jeżeli będzie trzeba, to będziemy stawiali formalne weto, a potem od decyzji, niestety, ciał Unii Europejskiej będzie zależał stosunek do tego weta
– mówił Mateusz Morawiecki.