UE co pół roku przedłuża te restrykcje, ale po raz pierwszy przywódcy zgodzili się na to podczas wideokonferencji. Teraz formalną decyzję w tej sprawie będzie mogła podjąć Rada UE, w której zbierają się przedstawiciele stolic na niższym szczeblu.
Zgodnie z restrykcjami, obywatele UE i unijne firmy nie mogą m.in.: importować do UE produktów z Krymu i Sewastopola, inwestować na Krymie lub w Sewastopolu, świadczyć tam usług turystycznych oraz eksportować określonych towarów i technologii do firm na Krymie lub do wykorzystania na Krymie w sektorze transportu, telekomunikacji i energetyki oraz w związku z poszukiwaniem, wydobyciem i produkcją ropy naftowej, gazu i surowców mineralnych.
Nie można też świadczyć pomocy technicznej, usług pośrednictwa, usług budowlanych ani usług inżynieryjnych związanych z infrastrukturą w tych sektorach.
Przykładowo europejskie statki wycieczkowe nie mogą zawijać do portów na Półwyspie Krymskim, chyba że w nagłej potrzebie. Żaden obywatel UE ani unijna firma nie mogą nabywać nieruchomości ani podmiotów na Krymie, finansować krymskich firm ani świadczyć pokrewnych usług.
Sześć lat po nielegalnym zaanektowaniu Krymu i Sewastopola przez Rosję, UE nadal stanowczo opowiada się za suwerennością i integralnością terytorialną Ukrainy. Aneksję tych terenów uznaje za pogwałcenie międzynarodowego prawa i je potępia.
Od marca 2014 r. UE sukcesywnie wprowadzała sankcje wobec Rosji, w tym sankcje dziś przedłużone, w odpowiedzi na celową destabilizację Ukrainy.