Kreml od wielu tygodni nie jest w stanie przełamać oporu Ukraińców, więc kolejne porażki rosyjskich wojsk tłumaczy strategią, której celem ma być obecnie podporządkowanie sobie jedynie wschodnich obwodów tego kraju. To plan minimum, który także będzie (jeśli w ogóle) bardzo trudny do zrealizowania. Jest to oczywiście wersja na potrzeby propagandy, bo w oczach przeciętnego Rosjanina "niezwyciężona armia rosyjska" może tylko triumfować, a zatem każda jej porażka byłaby dla niego niezrozumiała i podkopywałaby autorytet kremlowskiego satrapy. Znalezione dziś dokumenty zaprzeczają jednak nieudolnym tłumaczeniom Rosjan, a także ich początkowym deklaracjom o "specjalnej operacji wojskowej". Od początku chodziło o podbój.
Rosyjscy okupanci próbują uprzątnąć gruzy Teatru Dramatycznego w Mariupolu, zbombardowanego przez wojska najeźdźcy w połowie marca. Z tego wynika, że wrogom zależy na jak najszybszym ukryciu własnych zbrodni. Informację przekazała na Telegramie ukraińska agencja prasowa UNIAN.