Anton Krasowski to proputinowski propagandysta, który od 2020 roku pełni funkcję dyrektora w rosyjskojęzycznym kanale RT. W niedawno wyemitowanym programie oświadczył on, że Ukraińcy "wymyślają kolejne i kolejne kłamstwa na temat Rosjan" oraz zaprzeczył, by rosyjscy żołdacy mieli dokonywać gwałtów na ukraińskich kobietach.
"Każda ukraińska babcia wydałaby pieniądze odłożone na pogrzeb na to, żeby ją zgwałcił rosyjski żołnierz"
- powiedział "gwiazdor" rosyjskiej tuby propagandowej. Dodał, że "Ukraińcy zawsze nienawidzili Rosjan" oraz są "bydłem", a ukraińskie państwo nie powinno istnieć.
Zdaniem Krasowskiego ukraińskie dzieci "powinny być topione w Tysynie (rzeka - red.), właśnie tam gdzie pływają kaczki" bądź "być palone żywcem w domach".
"To jest nasza metoda"
- zachwalał zbrodniczy putinowski reżim.
Meanwhile on Russia's state-funded RT, director of broadcasting Anton Krasovsky suggests drowning or burning Ukrainian children, makes hideous comments about the rapes by Russian soldiers in Ukraine, says Ukraine should not exist and Ukrainians who resist Russia should be shot. pic.twitter.com/BGIaBNok4v
— Julia Davis (@JuliaDavisNews) October 23, 2022
Do "występu" putinowskiego propagandysty odniósł się na Twitterze Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy.
"Rządy, które nadal nie zakazały RT, muszą obejrzeć ten fragment. To jest to, za czym stoisz, jeśli pozwolisz RT działać w swoich krajach. Agresywne podżeganie do ludobójstwa, co nie ma nic wspólnego z wolnością słowa. Zakaz RT na całym świecie!"
- zaapelował polityk.
Governments which still have not banned RT must watch this excerpt. This is what you side with if you allow RT to operate in your countries. Aggressive genocide incitement (we will put this person on trial for it), which has nothing to do with freedom of speech. Ban RT worldwide! https://t.co/xJC371rqyg
— Dmytro Kuleba (@DmytroKuleba) October 23, 2022
Do tej pory propagandowemu kanałowi Russia Today cofnięto licencję m.in. w Wielkiej Brytanii i Kanadzie, zaś w Niemczech zawieszono nadawanie go drogą satelitarną. Z kolei polska Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła decyzję o wykreśleniu stacji telewizyjnych rosyjskich nadawców już 25 lutego br., czyli na drugi dzień po rozpoczęciu inwazji.