Dane amerykańskiego wywiadu wykazały, że Rosjanie mogą podkładać odłamki pocisków z systemów rakietowych HIMARS na miejscu zdarzenia, aby dowieść, że do ataku została użyta broń dostarczona Ukrainie przez USA.
W obozie jenieckim w Ołeniwce, na terenie samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, przebywało wielu ukraińskich żołnierzy, którzy kilka miesięcy temu poddali się po obronie zakładów Azowstal w Mariupolu. Ukraińskie wojsko zaprzeczyło swojemu udziałowi w ataku.
Ministerstwo obrony stwierdziło w oświadczeniu, że ma dowody na to, iż lokalni separatyści wspierani przez Kreml byli w zmowie z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa i rosyjską prywatną firmą wojskową grupą Wagnera i zaminowali więzienie przed "użyciem łatwopalnej substancji, co doprowadziło do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia w pomieszczeniach".
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że przeprowadzony 29 lipca atak, w wyniku którego zginęły 53 osoby, był "przemyślaną zbrodnią wojenną" dokonaną przez Rosjan.