Serhij Wołyna zaapelował o pomoc w ratowaniu mieszkańców, podkreślając:
"Niech Wasza Świątobliwość zaniesie prawdę światu, niech pomoże ewakuować ludzi i ocali ich życie przed rękoma Szatana, który chce spalić wszystkie żyjące istoty"
Dowódca dodał: "Nie jestem katolikiem, jestem prawosławny. Wierzę w Boga i wiem, że światło zawsze wygrywa nad mrokami".
- Walczyłem ponad 50 dni w stanie pełnego oblężenia, a wszystko na co mam czas to zacięta walka o każdy metr otoczonego miasta. Jestem bojownikiem, oficerem, który złożył przysięgę na wierność swojemu krajowi
- zaznaczył ukraiński dowódca. Zapewnił, że jest gotów walczyć do końca, "mimo przytłaczającej siły wroga, mimo nieludzkich warunków na polu bitwy, stałego ognia artyleryjskiego i rakiet, braku wody, jedzenia i lekarstw".
"Prawdopodobnie Wasza Świątobliwość widziała wiele w swoim życiu. Ale jestem pewien, że nigdy tego, co dzieje się w Mariupolu. Bo tak wygląda piekło na ziemi" - podkreślił Wołyna. Dodał, że kobiety, dzieci, w tym noworodki żyją w bunkrach, doświadczając głodu i zimna. Napisał o codziennych bombardowaniach i rannych umierających z braku lekarstw.
Wezwanie także do Rosjan: otwórzcie korytarze humanitarne
Ukraina wezwała dziś Rosję do utworzenia korytarza humanitarnego dla ewakuowanych z oblężonego miasta portowego Mariupol oraz z huty stali Azovstal, która jest ostatnim znaczącym obszarem ukraińskiego oporu w tym mieście.
"Domagamy się pilnego utworzenia korytarza humanitarnego z terytorium zakładów Azovstal dla kobiet, dzieci i innych cywilów" - oświadczyła wicepremier Iryna Wereszczuk w poście na serwisie komunikacyjnym Telegram.
- Na terenie Azovstalu jest wielu cywilów - kobiety, dzieci, osoby starsze. Ci ludzie schronili się przed ostrzałem w magazynach huty bowiem nie ufają rosyjskim najeźdźcom po tym, co widzieli na mieście
- poinformował szef policji Mariupola Mychaijło Werszynin w wypowiedzi zamieszczonej na YouTube.
- Na terenie Mariupola działają co najmniej cztery obozy filtracyjne, w których przebywa ponad 20 tys. osób - poinformowała ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa w komunikacie opublikowanym w serwisie Facebook. "Działania armii rosyjskiej w Mariupolu są aktem ludobójstwa na narodzie ukraińskim, zgodnie z Konwencją o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa oraz art. 6 Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego" – oceniła Denisowa.