- Te liczby są. Znam je z dokładnością niemalże co do jednego człowieka, ale nie podam ich. Do końca wojny
- powiedział Arestowycz. - Ponieważ żadna armia na świecie nie podaje swoich strat podczas wojny. To jest po prostu zabronione. Jest to, po pierwsze, tajemnica państwowa. A po drugie – to może pomóc wrogowi ocenić efektywność jego działań - podkreślił doradca prezydenta Ukrainy.
- Ponosimy straty i są one niemałe. O wiele mniejsze niż straty Rosjan, ale - niemałe. I każdy zostanie policzony, każdy pozostanie w pamięci, a każdej rodzinie będzie udzielona pomoc i oddany szacunek
- oświadczył Arestowycz.