Gdy nastolatek zobaczył, że jego matka nie jest w stanie wyjść z palącego się po bombardowaniu autobusu, rzucił się w płomienie, by ją stamtąd wyciągnąć.
Do Wiecznego Miasta Wadim trafił w bardzo ciężkim stanie, przywieziony specjalnym samolotem włoskiej Gwardii Finansowej, która zorganizowała loty, by ewakuować rannych i chorych z Ukrainy. Miał poparzone 50 proc. ciała. Uratowano go podczas serii nadzwyczaj skomplikowanych zabiegów w rzymskim szpitalu Sant'Eugenio.
Wszystkie operacje zakończyły się pomyślnie i nastolatek może już zostać wypisany - podały włoskie media. Zaznaczają, że lekarze stoczyli walkę o jego życie, a teraz zaczyna nowe.