Reakcje pro-putinowskie, czyli kto unika słowa „wojna”
Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ma wiele cierpkich słów pod adresem Rosji i Vladimira Putina: „Stanowczo potępiamy bezprawny atak Rosji na Ukrainę” – napisała von der Leyen na swoim profilu na Twitterze.
We strongly condemn Russia´s unjustified attack on Ukraine.
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) February 24, 2022
In these dark hours, our thoughts are with Ukraine and the innocent women, men and children as they face this unprovoked attack and fear for their lives.
We will hold the Kremlin accountable.
Ale kolega van der Leyen z Brukseli, Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, znany na arenie unijnej z zajadłego antypolonizmu, boi się już nazywać rzeczy po imieniu. Konserwatywny portal „Pal News” z Belgii cytuje szokujące słowa polityka, które padły z jego ust po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Zdaniem Timmermansa trwająca wojna to: „Próba odwrócenia przez Putina uwagi od kryzysu klimatycznego”.
David Engels, historyk i filozof, profesor Uniwersytetu w Brukseli, a także badacz Instytutu Zachodniego im. Zygmunta Wojciechowskiego w Poznaniu, nominował wypowiedź Timmermansa do „nagrody za najbardziej wariackie oświadczenie dnia”. Zauważył też, że „mając takich polityków za naszych przyjaciół, nie potrzebujemy już żadnych wrogów”.
And the prize for the craziest statement of the day goes tooo: "Putin attacks Ukraine in order to divert attention from the climate problem." (Frans Timmermans, European Commissioner) With such politicians as your friends, you do not need any enemies. pic.twitter.com/dEasfYYWpq
— David Engels (@DavidEngels12) February 24, 2022
Profil informacyjny na Twitterze, podający informacje dot. państw Grupy Wyszehradzkiej, skrytykował słowa Fransa Timmermansa, uznając je za: „prawdopodobnie jedne z najgorszych dotychczasowych określeń na rosyjską inwazję”:
Putin attacks Ukraine in order to divert attention from the climate problem,
— Visegrád 24 🇨🇿🇭🇺🇵🇱🇸🇰 (@visegrad24) February 24, 2022
claims Frans Timmermans, European Commissioner, in perhaps one of the worst takes on the Russian invasion yet.
🇷🇺🇺🇦🇪🇺
Warto przypomnieć, że jeszcze podczas ubiegłorocznego „Campusu Polska Przyszłości” w Olsztynie, Frans Timmermans przekonywał: „Europę może uratować wyłącznie stanowczość i siła. Wdrożenie i faktyczne wcielenie w życie tej siły”. Miał wówczas na myśli siłowe egzekwowanie prawa unijnego w państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Teraz zabrakło u niego równej stanowczości wobec Rosji.
Z kolei dla Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, Dyrektora Generalnego WHO, wojna na Ukrainie jest raczej „niepokojącym i eskalującym kryzysem zdrowotnym”. Na profilu twitterowym Ghebreyesus wyznaje:
„Jestem załamany i poważnie zaniepokojony zdrowiem ludzi na #Ukrainie w czasie eskalującego kryzysu. System opieki zdrowotnej nadal musi funkcjonować, aby zapewnić ludziom podstawową opiekę we wszystkich kwestiach zdrowotnych”.
I am heartbroken and gravely concerned for the health of the people in #Ukraine in the escalating crisis. The health system must continue to function to deliver essential care to people for all health issues. pic.twitter.com/IfyzOzdVJS
— Tedros Adhanom Ghebreyesus (@DrTedros) February 24, 2022
WHO nie używa w swoim stanowisku słowa „wojna”. Ze strony Organizacji nie pada też choćby symboliczna deklaracja potępiająca rosyjski akt agresji wobec Ukrainy, ani wyrazy solidarności z Ukraińcami, którzy walczą z rosyjskim agresorem. Nie pada też ani razu słowo „Rosja”. Można odnieść wrażenie, że ludności Ukrainy nie mordują teraz rosyjscy żołnierze, lecz jakiś anonimowy byt czy choroba, które dla szefa WHO są zmartwieniem zdrowotnym, a nie geopolitycznym.
Powodów zawiązanego języka Światowej Organizacji Zdrowia jest przynajmniej kilka. Kluczowe są tutaj rosyjskie wpływy, które sięgają najwyższych stanowisk w Organizacji.
Tajemnicą poliszynela jest, że kandydatura Ghebreyesusa w wyścigu po fotel Dyrektora Generalnego była szczególnie mocno popierana przez dwa państwa: Chiny i Rosję.
W Moskwie również mieści się Biuro WHO ds. Chorób Niezakażnych. Słowa o zamknięciu placówki w geście solidarności z Ukrainą jednak nie słychać. Rosja za „goszczenie” Biura u siebie płaci Światowej Organizacji Zdrowia ponoć około 2 mln dolarów rocznie. Tylko w 2 ubiegłych latach (2020-2021) reżim Putina wpłacił do budżetu WHO 55 mln dolarów składek członkowskich. Ponad połowę z nich (58,5%, czyli 32,4 mln dolarów) stanowiły składki dobrowolne. Rosjanie zajmują też wysokie stanowiska w strukturach WHO. Przykładowo, dyrektorką Globalnej Platformy Chorób Niezakaźnych (Global WHO NCD Platform) jest Rosjanka, Swietłana Akselrod. Dziwnym trafem zresztą ten obszar polityki zdrowotnej zawsze przypadał w udziale Rosji, niejako odgórnie.
Dla Hua Chunying, minister spraw zagranicznych komunistycznych Chin, na Ukrainie nie mamy nawet do czynienia z „inwazją”, ale z wewnętrzną sprawą Rosji. Chiny winą za konflikt w dużej mierze obarczają Stany Zjednoczone, za ich rzekomą eskalację napięć w Europie Środkowo-Wschodniej w ostatnich latach. Podczas konferencji prasowej po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Chunying oświadczyła: „Rosja to niepodległy kraj i może sama podejmować decyzje w oparciu o własne interesy”. Taka narracja Chin daje Putinowi zielone światło na swobodne działania wojenne w Europie. I pokazuje, że rząd w Pekinie nie zrobi nic, co mogłoby wesprzeć walczącą Ukrainę. Chiny nie mają żadnego interesu, by angażować się w konflikt. Na profilu na Twitterze rzeczniczka komunistycznego rządu stwierdza:
„Kwestia Ukrainy jest wynikiem wielu złożonych czynników. Chiny uważnie śledzą rozwój wydarzeń i wzywają wszystkie strony do podjęcia środków zaradczych, aby uniemożliwić wymknięcie się tej sytuacji spod kontroli”:
The #Ukraine issue is the result of many complex factors. #China is monitoring the development of the situation closely, and calls on all parties to exercise restraint to prevent the situation from getting out of control.
— Hua Chunying 华春莹 (@SpokespersonCHN) February 24, 2022
Co ciekawe, podobnie jak w przypadku Rosjan, wielu Chińczyków zasiada dziś w ścisłym kierownictwie WHO. Przykładowo, dr Ren Minghui jest zastępcą Dyrektora Generalnego WHO ds. Powszechnego Ubezpieczenia Zdrowotnego oraz Chorób Zakaźnych i Niezakaźnych. Pekin w ostatnim 2-leciu wpłacił do budżetu WHO aż 177,7 mln dolarów składek członkowskich. Trzykrotnie więcej niż Rosja.
Kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, potępił wprawdzie rosyjską agresję na Twitterze, pisząc:
„Rosyjski atak na Ukrainę jest rażącym naruszeniem prawa międzynarodowego. Nic nie może go usprawiedliwić. Niemcy zdecydowanie potępiają ten lekkomyślny czyn prezydenta Putina. Nasza solidarność jest z Ukrainą i jej mieszkańcami. Rosja musi natychmiast przerwać swoją akcję militarną. Będziemy ściśle koordynować działania w ramach G7, NATO i UE. To straszny dzień dla Ukrainy i ciemny dzień dla Europy”.
Der russische Angriff auf die Ukraine ist ein eklatanter Bruch des Völkerrechts. Er ist durch nichts zu rechtfertigen ist. Deutschland verurteilt diesen rücksichtslosen Akt von Präsident Putin aufs Schärfste. Unsere Solidarität gilt der Ukraine und ihren Menschen. (1/2)
— Bundeskanzler Olaf Scholz (@Bundeskanzler) February 24, 2022
Pomimo tych słów, Niemcy starają się szukać odcieni szarości w tej wojnie. W trakcie debaty UE dotyczącej sankcji na Rosję, to niemiecki kanclerz otwarcie sprzeciwiał się wykluczeniu Rosji z systemu SWIFT, choć apelował o to m.in. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. Taka decyzja odcięłaby reżim Putina oraz jego oligarchów od globalnego systemu bankowego. Niemiecki kanclerz przekonywał, że na taki krok UE mogłaby zdecydować się dopiero w późniejszym etapie. Nie sprecyzował, kiedy dokładnie.
Reakcje anty-putinowskie, czyli kto nazywa wojnę wojną?
W gronie globalnych liderów znalazło się jednak kilku, którzy mieli odwagę stanowczo potępić wojenne działania Rosji. I nazwać politykę Putina wobec Ukrainy zbrodniczą.
Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii, atak na Ukrainę nazwał atakiem na samą demokrację. Wielka Brytania wprowadza też największy w historii pakiet sankcji uderzających Rosję. Na swoim Twitterze brytyjski polityk przekazał: „Jestem zbulwersowany przerażającymi wydarzeniami na Ukrainie i rozmawiałem już z Prezydentem Zełenskim, aby omówić dalsze kroki. Prezydent Putin wybrał drogę rozlewu krwi i zniszczenia, decydując się na nieuzasadniony atak na Ukrainę. Wielka Brytania i nasi sojusznicy zareagują zdecydowanie”.
I am appalled by the horrific events in Ukraine and I have spoken to President Zelenskyy to discuss next steps.
— Boris Johnson (@BorisJohnson) February 24, 2022
President Putin has chosen a path of bloodshed and destruction by launching this unprovoked attack on Ukraine.
The UK and our allies will respond decisively.
Joe Biden, prezydent USA, poinformował na Twitterze:
„Dziś rano spotkałem się z moimi odpowiednikami z Grupy G7, aby omówić bezprawny atak prezydenta Putina na Ukrainę. Uzgodniliśmy, że zwiększymy niszczycielskie sankcje i zastosujemy inne środki gospodarcze, aby pociągnąć Rosję do odpowiedzialności. Stoimy po stronie odważnego narodu Ukrainy”.