W ostatnich dniach tygodnik "Der Spiegel" rozmawiał z osobami z otoczenia kanclerza oraz z kręgów kierowniczych chadecji. Większość rozmówców poprosiła o zachowanie anonimowości, by móc otwarcie przedstawić swoją ocenę sytuacji. Ta, zgodnie z ich relacjami, prezentuje się dla kanclerza wyjątkowo niekorzystnie.
"Nikt nie wierzy, że Merz ma jeszcze przyszłość jako szef rządu. Mówi się, że po wyborach na wschodzie kraju trzeba będzie go zmusić do dymisji" - przekazał niemiecki tygodnik, mając na myśli wrześniowe wybory na szczeblu krajów związkowych.
Kanclerz przedmiotem drwin we własnej partii
Z artykułu wynika, że pozycja Merza w partii osłabła na tyle, że stał się on wśród chadeków przedmiotem powszechnych drwin. W CDU "niemal nikt nie ma już nadziei, że Merzowi uda się wydostać z dołka" - czytamy w "Spieglu".
Tygodnik relacjonuje, że w najwyższych kręgach kierowniczych CDU "mało kto odważyłby się postawić na to, że kanclerz będzie jeszcze sprawował urząd w Boże Narodzenie". Wszyscy z niepokojem oczekują wrześniowych wyborów, w których CDU odstaje w sondażach od Alternatywy dla Niemiec (AfD).
Merz miał zrazić do siebie działaczy między innymi sposobem przeprowadzania ostatnich zmian personalnych w rządzie. Głosy zaniepokojenia w tej sprawie płyną między innymi z Nadrenii-Palatynatu, Saksonii oraz Saksonii-Anhalt.
Ze strony premiera Nadrenii-Palatynatu, Gordona Schniedera, pojawiły się zarzuty wobec kanclerza o brak profesjonalizmu. Frakcja CDU w parlamencie tego kraju związkowego odwołała nawet zaplanowane spotkanie z Merzem, argumentując to brakiem "minimalnego poziomu wzajemnego zaufania i szacunku".
Mocne słowa polityków CDU
"Der Spiegel" zacytował w artykule kluczowych polityków chadecji, których wypowiedzi nie pozostawiają złudzeń co do nastrojów panujących w partii. Jeden z nich powiedział: "Docierają do mnie rzeczy, które wcześniej były nie do pomyślenia. Merz jest zamknięty w swoim tunelu, do partii już nie dotrze. To koniec".
Inny z rozmówców w CDU sięgnął po analogię piłkarską, obrazującą fatalną passę kanclerza: "Piłka jest na jedenastym metrze. Bramkarza przeciwnika nie widać, a Merz i tak potrafi strzelić gola samobójczego".
Jak zauważa "Der Spiegel", jedyną osobą wymienianą obecnie jako potencjalny następca Merza na stanowisku kanclerza jest Hendrik Wuest, premier Nadrenii Północnej-Westfalii. Fakt, że w partyjnych kuluarach w ogóle pojawia się nazwisko konkretnego następcy, sam w sobie świadczy o skali kryzysu, w jakim znalazł się obecny szef niemieckiego rządu.