Trump odniósł się do kwestii impeachmentu podczas dorocznego Narodowego Śniadania Modlitewnego w Białym Domu.
"Jak wszyscy wiedzą, moja rodzina, nasz wspaniały kraj i wasz prezydent zostali poddani straszliwej próbie przez pewnych bardzo nieuczciwych i skorumpowanych ludzi"
- powiedział Trump dzień po odrzuceniu przez amerykański Senat dwóch artykułów impeachmentu, w których prezydentowi zarzucano nadużycie władzy i utrudnianie pracy Kongresu.
"Zrobili wszystko, co możliwe, żeby nas zniszczyć i bardzo skrzywdzili nasz naród"
- stwierdził Trump.
W swoim przemówieniu profesor Arthur Brooks z Harvardu, specjalista w zakresie nauk społecznych, który był głównym mówcą podczas spotkania, zaapelował zebranych do tego, żeby "kochali swoich wrogów".
"Nie wiem, czy się z panem zgadzam. Nie lubię ludzi, którzy wykorzystują swoją wiarę jako usprawiedliwienie do robienia czegoś, co wiedzą, że jest niewłaściwe"
- dodał prezydent USA.
Agencja AP zaznacza, że miał na myśli Mitta Romneya, jedynego Republikanina, który głosował za usunięciem Trumpa.
"Nie lubię także ludzi, którzy mówią: <<Modlę się za ciebie>>, mimo że wiadomo, że to nieprawda"
- stwierdził Trump, odwołując się do wypowiedzi Nancy Pelosi, spikerki Izby Reprezentantów, która powiedziała w grudniu 2019 roku, że modli się za prezydenta.
Pelosi, która była obecna na śniadaniu, kręciła głową w czasie wypowiedzi Trumpa.
Prezydent USA pochwalił swoją administrację za wysiłki na rzecz wspierania wolności ekspresji religijnej, obejmującej m.in. modlitwy w szkołach publicznych i ograniczenie finansowania ze środków federalnych dla organizacji, które z rozmawiają z pacjentami o możliwości przeprowadzenia aborcji.
Jak pisze Reuters, Trump na spotkanie w Białym Domu przybył uśmiechnięty, a w dłoniach trzymał gazety z nagłówkami ogłaszającymi jego uniewinnienie. Nie przywitał się z Pelosi.