W Niemczech zapanował niepokój. Minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul określił udaremniony atak na synagogę w Hagen jako "sytuację zagrożenia motywowaną islamistycznie". Federalna minister sprawiedliwości Christine Lambrecht także mówi o "bardzo poważnej sytuacji zagrożenia".
Komisarz ds. antysemityzmu w Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) Sabine Leutheusser-Schnarrenberger podziękowała policji i władzom "za szybkie rozpoznanie" sytuacji zagrożenia w synagodze w Hagen i za ich działania - pisze portal RND.
Premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschet, który kandyduje z ramienia chadeckiej partii CDU na kanclerza Niemiec w zaplanowanych na 26 września wyborach do Bundestagu, wyraził oburzenie planowanym atakiem. Laschet ostrzegł przed wszelkimi przejawami ekstremizmu.
Wczoraj wieczorem policja zaostrzyła ochronę wokół synagogi w Hagen i przeszukała budynek, także z pomocą psów do wykrywania ładunków wybuchowych. Nic nie znaleziono. W związku ze sprawą dziś tymczasowo aresztowany został 16-latek o syryjskich korzeniach. Razem z nim zatrzymano trzy inne osoby. Nie wiadomo, czy były one również zamieszane w przestępstwo; prowadzone jest w tej sprawie śledztwo.
16-latek, który mieszka w Hagen z ojcem, miał podczas kontaktów w internecie poinformować o planowanym ataku. Ostrzeżenie o planach zamachu dotarło do niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji od zagranicznego wywiadu. Dziennik "Bild" poinformował, że według śledczych do ataku miała zostać użyta bomba domowej roboty.
Jak podaje "Der Spiegel", prokuratura w Duesseldorfie prowadzi śledztwo przeciwko 16-latkowi pod zarzutem przygotowywania poważnego aktu przemocy zagrażającego państwu.