Portal BBC podał, powołując się na źródła w wojsku USA, że przygotowania do operacji o kryptonimie „Absolute Resolve” sfinalizowano na początku grudnia po miesiącach skrupulatnego planowania. W ramach przygotowań amerykańscy wojskowi stworzyli m.in. dokładną, pełnowymiarową replikę kryjówki Maduro w Caracas, aby przećwiczyć drogi wejścia.
Po przygotowaniu planu „interwencji niespotykanej od czasów zimnej wojny” Amerykanie musieli jedynie czekać na optymalne warunki do jego realizacji - zaznaczyła BBC. Pod koniec grudnia prezydent USA Donald Trump wydał zgodę na przeprowadzenie misji, ale postanowiono czekać na lepsze warunki pogodowe, w tym mniejsze zachmurzenie.
Ostatecznie rozkaz Trumpa nadszedł w piątek krótko przed północą w Caracas, co umożliwiło wojsku działanie pod osłoną ciemności.
Rozpoczęła się trwająca dwie godziny i 20 minut misja powietrzno-lądowo-morska. Trump śledził jej przebieg na żywo w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, gdzie towarzyszyli mu dyrektor CIA John Ratcliffe i sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Według BBC Rubio zaczął informować parlamentarzystów o podjętych działaniach dopiero w trakcie operacji.
USA rozmieściły ponad 150 samolotów, w tym bombowce, myśliwce i samoloty rozpoznawcze. Żołnierze USA zostali ostrzelani, a jeden z ich śmigłowców został trafiony, ale nadal mógł latać.
Krótko po rozpoczęciu nalotów o godz. 2.01 w sobotę czasu lokalnego żołnierze dotarli do bazy wojskowej, na terenie której ukrywał się Maduro. Trump opisał ją później jako „fortecę” w sercu Caracas. „Byli w gotowości, czekali na nas. Wiedzieli, że nadchodzimy” - powiedział.
Maduro próbował uciec do kryjówki na terenie bazy.
„Próbował dostać się w bezpieczne miejsce, które nie było tak bezpieczne, ponieważ wysadzilibyśmy drzwi w powietrze w jakieś 47 sekund – powiedział Trump. - Dotarł do drzwi, ale nie zdążył ich zamknąć” - dodał.
O godz. 4.20 czasu lokalnego śmigłowce z Maduro i jego żoną Cilią Flores na pokładzie opuściły terytorium Wenezueli. Niemal dokładnie godzinę później Trump ogłosił wiadomość o schwytaniu wenezuelskiego przywódcy. „Maduro i jego żona wkrótce staną przed obliczem amerykańskiej sprawiedliwości” – zapowiedział.
Według "New York Timesa", w ataku zginęło co najmniej 40 osób po stronie wenezuelskiej, wśród nich żołnierze oraz cywile.
Według „NYT” wojska USA uderzyły na Fort Tiuna w Caracas, w którym mieści się między innymi siedziba ministerstwa obrony i generalne dowództwo wenezuelskiej armii, a także na port w mieście La Guaira i lotnisko Higuerote w stanie Miranda.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w sobotę, że podczas akcji jeden z amerykańskich śmigłowców został trafiony, a kilku żołnierzy odniosło obrażenia. Zaznaczył, że w operacji nie zginął żaden członek sił zbrojnych USA.